środa, 24 kwietnia 2019

NA SKRZYDŁACH TOSKANII

Z długich wędrówek powracają domy -
Pragnęły zaznać tam innego piękna
Pośród cyprysów inny pejzaż tonie
Ziemia inaczej tam przed niebem klęka

Tam, każdy kamień ciszą nasycony
Która się wije pośród arkad cieniem
Błękit spoczywa w czułych gwiazd koronie
I marmur świeci jasnych rzeźb promieniem

Kwieciste łąki i samotne trawy
Prowadzą w nocy światła nieskończone
W oliwnym gaju, czasem, Bóg przysiądzie
I spokój złoży do modlitwy dłonie

I ty tam byłaś, chociaż cię nie było
W sercu pozostał dotyk chwil nieznanych
W poświacie myśli wiła gniazda miłość
By zazielenić tęsknych uczuć ściany

Wszystko, co było, nieraz jeszcze będzie
Rozjarzy chwile nieobecny dotyk
W gałęziach ciszy śpiewny ptak przysiądzie
Słucha go kamień, który sam - bez głosu
                                                        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz