UMBRIA
Przez
zaprószone ciemnym światłem góry
Niosły mnie
lekko skrzydła autostrady
Nade mną
zbocza, ostrych skał kontury
Na których
- domów nikłe gwiazd plejady
Co jest w
tej ziemi, że tak z głębi woła
Prowadzi w
piękno, które nie ma końca
Gdzie myśli
orzeł toczy serca koła
Przeszywa
światłem, niby promień słońca
Pamięć śpi
jeszcze, zatulona w zbocza
Ponad
urwiskiem modli się pustelnia
Wytycza
drogę, żeby gwiazdom sprostać
I by na
drobne siebie nie rozmieniać
Tu każda
dróżka własną brzmi muzyką
Ujęta w
takty, pięciolinie marzeń
Miłuje
kontur, w czuły dotyk wnika
Powiewem
szczęścia zieleń wzgórz rozjarza
Przeciera
oczy dusza przebudzona
Chwila łzy
roni, że do siebie wraca
Czuje, jak
niebo bierze ją w ramiona
Żeby ją w
sercu tkliwie snem zatracać
Dokąd mnie
wiodą modrych gór przełęcze
Jak drzewo
pnące się promieni złotem
Płynę
muzyką, magią struny dźwięczę
Przymykam
Tobą zamyślone oczy
Ty jesteś
wszędzie. W każdej rzeźbie śpiewasz
W rzymskiej
fontannie tęczą słów się mienisz
Gajem
oliwnym wzrok mój rozpromieniasz
Dłonią
cierpliwą jawisz wśród korzeni
Zamykam w
sobie Twój mistyczny dotyk
Który
prześwieca przez gałęzie ciszy
Jesteś tak
blisko, choć pamiętam o tym
Że
świetlista nocą, będziesz jeszcze bliżej
W chłodnym
marmurze śpią miłości ślady
Przeszłości,
która jak kwiat się rozwija
Jakże
miłuję spojrzeń Twych arkady
Większych
niż sztuka, która skarby kryje
Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz