Z TĘSKNOTY SERCA
Z tęsknoty serca piękna kształt się rodzi
W którym schowane smutki rozmaite
Tak lubię chwile w oknie o zachodzie
Niech czas nam dany nocą trwa do świtu
Wieczór z miłością do rąk skrzypce bierze
Żeby wyśpiewać to, co drzemie w duszy
Zegar księżyca szepcze swe pacierze
Chwila na pościel modre światło prószy
We łzach księżyca drzemie męska siła
Pozornie - słaby, gdy wśród gwiazd zapłacze
Wciąż nowe ścieżki w nas odkrywa miłość
I nowe dale, gdy w głąb siebie patrzy
Cisza powtarza - nie ustawaj w drodze
I nie oglądaj zbytnio się za siebie
Wyzbądź się żalu i wyzbądź się trwogi
Niech twoje ślady w piasku wiatr zagrzebie
W fałdach pościeli, w bladych nitkach płótna
Światło w objęciach cieni się układa
Tak się przeplata radość chwil ze smutkiem
Niech dobre słońce twoim świtem włada
Jan
Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz