wtorek, 30 kwietnia 2019

Victoria confesses her love to Lord Melbourne [1x03]

Brother Sun and Sister Moon (Francis and Clare scene).avi

CZŁOWIEK
I ZIEMIA PLANETA ŻYCIA

Wyróżniona przez Stwórcę
w Wszechświecie
Planeta Ziemia
jest
jedynym, niepowtarzalnym
sanktuarium życia.

Człowiek i każde stworzenie
w łańcuchu współzależności
tworzenia i ewolucji
jest misterium życia.

Ziemia jest kwiatem
człowiek - ogrodnikiem.

Człowiek
dostał od Boga
szansę współtworzenia
 i pielęgnacji Ogrodu Ziemi.
Zatracając więź z Bogiem
jak dotąd, z małymi prześwitami
rozumienia swej roli
człowiek zachowuje się jak barbarzyńca
niszczy, zaprzepaszcza
powierzony mu Dar.
Tym samym
zamiast rozwijać się
doprowadza siebie
do zaniku.

Przychodząc na ten świat
otrzymujemy szansę
krzesania w sobie
bożej iskry
boskiego promienia
wtapiającego się
w
Bożą Światłość.

Kto z niej skorzysta?
Kto zasieje ją i pomnoży
w ewangelicznej glebie
a kto roztrwoni ją
jak noc
która nie doczeka
świtu.

Pomimo licznych
rzucanych pod nogi kłód
możemy być
rzeźbiarzami własnego losu.
Stwórca
powierzył nam -
siebie
w wędrówce
ku sobie.

Dał nam
miłość
wiarę
nadzieję
na drogę.



Jan Sabiniarz
12 lutego 2019

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

sounds of peace




SANKTUARIUM NOCY

Kopuła nocy jest świątynią
Sklepieniem z mroku, gwiazd i planet
To ona nigdy nie przeminie
Gdy - innych - się rozsypią ściany

Miłuję światło jej i ciszę
I jej cudowne w liściach drżenie
Na znak, że z góry do nas przyszedł
Ten, co miłości śle promienie

Z jej okien widać nieskończoność
Ze szkiełek życia - barw witraże
Które nieziemskim światłem płoną
By prawdę o nas nam ukazać

Noc jasna jak źródlana woda
Duchem tak wielu istnień tknięta
Miłuję jej niebieskie progi
Jej szept i ciszę niepojęte

Szczęśliwy ten, kto ku niej dąży
Kto, kto w zgiełku życia rozpoznaje
Na swej orbicie ku niej krążąc
Jej wiekuiste, boskie kraje

Miłuję jej kryniczną czystość
Odartą z blichtru i pozorów
Jej nieskażone niczym piękno
Ostoję ciszy i pokoju

Jan Sabiniarz



ZEGAR BEZ WSKAZÓWEK

Na nic się zdają wasze przemyślenia
Ja i tak idę swoją własną drogą
W ogrodach ciszy szukam pokrzepienia
Nie wam się zwierzam, ale panu Bogu

Z dala od tłoku i wszelkiego zgiełku
Wśród skał i piasku falą morza wstaję
W witraże katedr wsnute świateł piękno
W promienie brzasku, kiedy w oknie staję

Są ze mną śpiewy, niby lilie białe
Słońce wieczoru wszyte w krople rosy
I pokój nocy, niby kłos dojrzały
W dłoń rozsypane gwiazd złociste włosy

Pośpiech nie zazna w drodze nigdy szczęścia
Nie wie, co znaczy - usiąść w cieniu drzewa
Zostaje sam, bez swego czasu i bez swego miejsca
Jak zegar tyka, co wskazówek nie ma


Jan Sabiniarz


 ZAPACH RÓŻY

Ciemność jest tylko niewidzialnym światłem
Nocą obnaża swój wewnętrzny zarys
Są w niej bezdroża, szlaki nieprzetarte
Szczęśliwa, kiedy w oknie mroku staje

W ciemności dotyk tęsknym aksamitem
Twarz głaszcze tkliwie, tchnieniem chwil owija
Ciemność odchodzi, kończy się ze świtem
W zasłanym łożu po niej ślady czyjeś

W fałdach pościeli jeszcze zapach róży
Która oddała całe swoje  piękno
W gwiaździste noce za nią serce krąży
Ku siódmej górze i za siódmą rzekę

W płomyku świecy światło chwil odżywa
Cisza się toczy łzą woskowych kropli
Co za dnia mgliste, nocą jest prawdziwe
Zapachu róży ciemność nie zapomni

Ludovico Einaudi - Run

Oxygene - The Ocean


KOŃ

Koniu, świątynio brązowego piękna
Słońcem i wiatrem, kwieciem łąk rzeźbiony
Gwiazdy zdejmują z twoich kopyt pęta
Którymi sidlić chce cię świat szalony

Lecz ty na zawsze wolnym pozostaniesz
Wolność w wewnętrzny błękit  twój wpisana
Żadna zewnętrzna siła cię nie złamie
Ty nie wiesz, co to jest: być pokonanym

Marzenia jezior w twych wilgotnych oczach
Które jak grzywa są przez wiatr rozwiane
Gdy skubiesz trawę, cisza w nich się toczy
W promieniach brzasku brodząc po kolana

Ty, który gardzisz batem i wędzidłem
Któremu obca przemoc i ostrogi
Aniołem stróżem zawsze jesteś przy mnie
Nie, to nie my, tyś pierwszy jest po Bogu.

Jan Sabiniarz




FREEDOM - Sergey Grischuk


MÓJ ŚWIAT

Mój świat jest z piękna zbudowany
Z puchu żurawi i okruchów tęczy
Z liści łopianu jego ciche ściany
I kropli rosy, która w trawie dźwięczy

Różą poranka w oknie brzask zakwita
I ciepłe myśli ze mną z łóżka wstają
W rytm przeznaczenia, w serca puls owite
Chociaż nieswojo czują się w swym kraju

Z ziarenek piasku czerpią swą witalność
W gwiazdach znajdują uczuć ocalenie
Od wiatru uczą się - co znaczy wolność
Wiedzą, co - głosem, a co tylko - cieniem

Domem muzyka jest mi oraz cisza
Jakże miłuję barwne krajobrazy
Gdzie każde drzewo jest mi towarzyszem
I leśny strumyk z wodą swą bez skazy

Miłuję ludzi, bez nich szczęścia nie ma
A każdy uśmiech więcej wart niż złoto
To nic, że czasem ktoś się o coś gniewa
I, że uniknąć, nie da się kłopotów

Jan Sabiniarz


BRZOZOWY ANIOŁ

Ty, któryś w brzozie wskrzesił anioła
Żeby stał, nocą, pod gwiazdami
By po imieniu mnie przywołał
Żeby się cud stał między nami

Widzę twą głowę, oczy, czoło
Twarz roziskrzoną bożym wzrokiem
W którym dwie gwiazdy cicho płoną
U ramion skrzydła jak obłoki

Twoja sylwetka - portret wzruszeń
Pełna spokoju, tchnięta wiatrem
Który twe skrzydła, dłoń poruszał
- Jedyny żywy wśród umarłych

Aniele Boży, Stróżu mój
Jednak przyszedłeś tutaj do mnie
We dnie i w nocy brzozą stój
Chroń mnie i wspieraj świat ułomny

Ty widzisz, wiesz, co w nim się dzieje
Zgarnij mnie drzewa wielką ciszą
Utkany z bieli i zieleni
I z gwiazd, które nad nami wiszą

Jan Sabiniarz










MODLITWA
DO MATKI BOSKIEJ ZIELNEJ

Matko najświętsza ziół i kwiatów
Królowo chabrów i skowronków
Ojczystych pól, tradycji blasku
Niech twoim plonem - cała Polska

Za każdą  górą, każdą rzeką
W kapliczkach rosy miłość płonie
I kamień tobą się uśmiecha
Lilia ku niebu wznosi dłonie

W krużgankach lata pełno ciebie
Zaszytej w drzew przydrożne cienie
Koszyk z wikliny wiatr kolebie
W którym twych rąk i róż promienie

Przywróć zwyczajność, świętość ocal
Żeby w pokoju się darzyło
To, co jest warte serca wzroku
By - znowu to, co kiedyś było

Ty, która bólu nie pamiętasz
I wzrastasz w każdej swej godzinie
Zakwitasz w nas zielonym pięknem
I kiełkiem słowa nie przemijasz

Jan Sabiniarz             


POLSKIE ZIOŁA

Jakże mi bliskie polskie zioła
Osty, pokrzywy i łopiany
To nimi miłość zda się wołać
Oplata nimi serca szaniec

Miłuję włoskie, skalne ścieżki
Bliższe mi nasze, w piasku wite
Obłok zaszyty w staw niebieski
W szuwarach dzikie kaczki skryte

U dróg rozstajów „Boża męka”
Gdzie w niszy Chrystus frasobliwy
W pejzażu krzyż - prostota piękna
I rzędy sztyg, gdy przyjdą żniwa

W polu, gdy już nie zabrzmią kosy
W ich miejsce - dziś zadźwięczą świerszcze
Sójka, co drze się wniebogłosy
I w gaj zaszyte ptaki mniejsze

Ziemio skowronków i aniołów
Lat tyle miłość ci wyznaję
Gdy się oddalę, ty mnie wołasz
Wśród zgiełku świata cię poznaję

Jan Sabiniarz


NOWE BRZMIENIE CISZY

Poznałem nowe brzmienie ciszy
Powietrza brzęk i szept cykady
Głos, który jakby z nieba przyszedł
I spłynął między dni agawy

W dole różowe oleandry
W których wciąż, jeszcze wiosny tchnienie
Wplecione w chmury domów skały
Wśród rozczochranych drzew korzeni

Są miejsca, gdzie czas nie istnieje-
Gwiazdy schowane w dnie jeziora
Pies tam zaszczeka, kogut pieje
Zakwita piękno choć nie kwiatów pora

W dali Perugia nad przepaścią
Wielopiętrowym śpiewa głosem
Jak gdyby chciała w górę wzlecieć
Zostawić w lochach wieków kości-

Dzień pod patyną nocy świecić będzie
Młodość powraca w smagłych dziewcząt twarzach
Słońce południa ze swym cieniem siądzie
Żeby fontannie los swój opowiadać

W trawach cykady wyłuskują ziarno z ciszy
Skrzypce zakwilą w pół-przymkniętym oknie
Pejzaż utrwala się w pamięci kliszy
Żeby, po latach, wracać w snach stokrotnie

Wzrok czegoś szuka, w dotyk przeobraża
W oczach nieznanych pragnie się przeglądać
Jarzą się światłem w głąb promyki marzeń
Trudno kamieniom w błękit się zaplątać

Pulsują życiem marmurowe kształty
Ciągną się zbocza pinią porośnięte
Przywraca sercu zagubione tętno
To, co - szlachetne w ludziach, i co święte

Rozgryzam ciszę, niby koń wędzidło
Łeb biały widzę w aureoli grzywy
Przez chwilę strugi deszczu, jak kropidło
O smaku wina, kawy i oliwek

O, jakże kocham ciszę starych murów
W których się snują baśni korytarze
Porosłe cieniem pną się w niebo góry-
Niemi świadkowie starożytnych zdarzeń

Nurt codzienności nie rozmyje serca
To, co jest wielkie, ma oparcie w ciszy
Znajduje drogę, chociaż szukać przestał
Ten, który siebie w duszy świata słyszy

Umbria - Passignano, 28 lipca 2008
Jan Sabiniarz

Andrea Bocelli - If Only (Lyric Video)

CASTELLUCCIO - LA FIORITURA - INCANTEVOLE SPETTACOLO - The Flowering Um...



NIECH WIOSNA
PISZE NOWE DZIEJE

Niech wiosna pisze nowe dzieje
Chwilą błękitu, piórkiem brzozy
Odchodzi z żalem noc, gdy dnieje
I słońce w trawie cień położy

Na brzegu miłość wytęskniona
Samotnie w drugi brzeg spogląda
Który w promieniach brzasku tonie
Ciszą wśród mgieł i fal się błąka

Co jej przyniesie dzień kolejny
Jaką ofiarę złoży w darze
Czy wiatr podniesie to, co chwiejne
Czy zgasi resztkę dawnych marzeń

Wśród zgiełku myśli, skąd ta cisza
Dlaczego do krwi rani pustka
Wczorajszy ptak dziś śpiewać przestał
Choć wokół ziemia pełna wiosny

Ucisz się serce, idź przed siebie
W ramiona zmierzchu utul głowę
Święty puch nocy cię obejmie
Gdy w jedno złączą się połowy

Jan Sabiniarz






TOSKANIA
         III.  

W marmurze wieków wciąż odkrywam ciebie
W koncertach cykad i w mowie cyprysów
Odbiciem wzgórz twych - gdy ku niebu idę
Wtulony w zbocza, by cię lepiej słyszeć

W promieniach fasad miłość ci wyznaję
Spełnieniem szczęścia serce me przenikasz
Ty, która jesteś dla mnie boskim krajem
Muzyką światła i poezją ciszy

Łagodność pól twych w duszy rozpościera
Blask starożytny i podziemny spokój
Pławię z rozkoszą, klęczę u twych kolan
Z mgłą, co u powiek, skrapla się w mym oku

Błękit całuje twoje bujne piersi
Gładkość twej skóry, rąk aksamity
Trawą dla ciebie lub tymiankiem bosym
Zasypiać zmierzchem, budzić się ze świtem

Tęsknię za tobą, kiedy cię nie widzę
Krew twego piękna śpiewa w moich żyłach
Z każdą sekundą zbliżam się ku tobie
By w twe ramiona tęczą uczuć spłynąć

Jan Sabiniarz


TOSKANIA
II.

Tam gaśnie życie, piękno obumiera
Sypią się w gruzy sny przeszłości
A tutaj wiosna - znów od zera
Kwitnieniem szczęścia ogród mości

Jakże jest krucha ta planeta
Z marzeń i grobów zbudowana
Wieczność bezkresną czas przyrzekał
A nawet nie doczekał rana -

Jan Sabiniarz



UMBRIA

Przez zaprószone ciemnym światłem góry
Niosły mnie lekko skrzydła autostrady
Nade mną zbocza, ostrych skał kontury
Na których - domów nikłe gwiazd plejady

Co jest w tej ziemi, że tak z głębi woła
Prowadzi w piękno, które nie ma końca
Gdzie myśli orzeł toczy serca koła
Przeszywa światłem, niby promień słońca

Pamięć śpi jeszcze, zatulona w zbocza
Ponad urwiskiem modli się pustelnia
Wytycza drogę, żeby gwiazdom sprostać
I by na drobne siebie nie rozmieniać

Tu każda dróżka własną brzmi muzyką
Ujęta w takty, pięciolinie marzeń
Miłuje kontur, w czuły dotyk wnika
Powiewem szczęścia zieleń wzgórz rozjarza

Przeciera oczy dusza przebudzona
Chwila łzy roni, że do siebie wraca
Czuje, jak niebo bierze ją w ramiona
Żeby ją w sercu tkliwie snem zatracać

Dokąd mnie wiodą modrych gór przełęcze
Jak drzewo pnące się promieni złotem
Płynę muzyką, magią struny dźwięczę
Przymykam Tobą zamyślone oczy

Ty jesteś wszędzie. W każdej rzeźbie śpiewasz
W rzymskiej fontannie tęczą słów się mienisz
Gajem oliwnym wzrok mój rozpromieniasz
Dłonią cierpliwą jawisz wśród korzeni

Zamykam w sobie Twój mistyczny dotyk
Który prześwieca przez gałęzie ciszy
Jesteś tak blisko, choć pamiętam o tym
Że świetlista nocą, będziesz jeszcze bliżej

W chłodnym marmurze śpią miłości ślady
Przeszłości, która jak kwiat się rozwija
Jakże miłuję spojrzeń Twych arkady
Większych niż sztuka, która skarby kryje

Jan Sabiniarz








SACRUM

święta jest ziemia
woda, powietrze

święty jest ruch atomów i
światła galaktyk
dotyk piersi i
uśmiech kwiatu

święte jest
piękno kobiety i
mężczyzny
miłości rozkwitającej
nieskazitelną lilią
z mułu i próchna
czasów

święte jest wszelkie
narodzenie
przemijanie
umieranie

święta jest pamięć i
znaki przyszłości

- to, czego nie wyrazi człowiek
dopowiedzą drzewa i ptaki
miłujące serca i
dzikie instynkty stworzeń

święta jest droga i
chwila postoju

święte są  myśli - donikąd
wędrujące szlakami i bezdrożami
wrażliwości i wyobraźni

święte jest światło i
jego cień

święty jest
głos z głębi i
jego echo odbijające się
o nieobojętne ściany

święta jest
cisza poranka i
pokój wieczoru
radość dnia i
błogosławieństwo nocy
łagodnie wtulającej się
w sen

Sabiniarz Jan 

TOSKANIA I UMBRIA

Prawdę zna tutaj kamień na kamieniu
To w jego tchnienie wieki są wpisane
Ty jesteś słońcem, ja twym wiernym cieniem
Tak cię poznałem, i tak już zostanie -

Na tylu placach zostawiłem kroki
W fontannach dziejów, w labiryntach ciszy
Aniołów piękna wokół mnie stąpanie
I w każdej rzeźbie oddech mistrza słyszę

W zaułkach fasad rozproszyłem siebie
Żeby iść dalej, muszę się pozbierać
Nie ptak to śpiewa w twym słowiczym niebie
Duch Renesansu przez mgły się przedziera

Siedząc na schodkach Sieny, czy Orvieto
Jakżem szczęśliwy u stóp niebios, Panie
Gdzie ogień spełnień kryje wzrok kobiety
W pucharze nocy, zanim świt nastanie

Zrywam dojrzałe szczęścia winogrona
Nienasycony jestem ich słodyczy
Zabierz mnie, chwilo, unieś w gór przestworza
Niech wiatr serdeczny przestwór mój kołysze

Gdy cię nie widzę, głos we mnie zamiera
Z dala od ciebie piasek w trybach zgrzyta
Czas beznamiętnie w pustce poniewiera
I trwoni słońce chustą chmur zakryte

Jan Sabiniarz

VILLA D'ESTE Patrimonio Unesco - TIVOLI - HD





CIEŃ

                        W noc, jakich wiele, z gwiazd tu przyszła
                        W ciszy pokoju się zjawiła
                        Jak cień stanęła u wezgłowia
                        Dłoń swoją w dłoni mej złożyła
               
                        Jak noc gwiaździsta zarys twarzy
                        Na okna tle w ciemności świecił
                        Wewnętrzny portret się ukazał
                        Ujrzałem go przez dłoni dotyk

                        Mrok płynął wolno. Zegar tykał
                        Mieszał się z lasem zapach włosów
                        Noc nie pragnęła przyjścia świtu
                        Nabrzmiała światłem w powiek rosach

                        Każda noc - inna, wiem to dzisiaj
                        Nie jest z królestwa tego świata
                        Jak drzwi - jej serce swe odmykam
                        Żeby w nie słodkim snem zapadła

                        Jej szat szelesty i uśmiechy
                        Snuły się w ciszy wierną strużką
                        - Swą obecnością serce leczy
                        Choć nie ma ciała - cień - przy łóżku

                        Jan Sabiniarz

Andre' Rieu - The Rose (Spring)



W DOLINIE CISZY

Dolinę ciszy nawiedzają wichry
Zdumione drzewa jeszcze pełne złota
Chwieją się listki, w mokrym świetle wiszą
Kropelki deszczu w leśnych lśnią wykrotach

W przygiętej trawie jeszcze jakieś ślady
Kto mógł iść tędy, błądząc po bezdrożach
Świetlista brzoza na nich cień swój kładzie
I grzeje różem swym wieczorna zorza

Spróchniałe drzewo mchami snów porasta
Od kiedy czas je wziął  w swoje władanie
Trzciny na wietrze koją swym szelestem
Jeziora, które zda się nie mieć granic

Wędrowna cisza odnajduje spokój
- Już się nie miota, jeszcze się zieleni
Świerk tyle tęsknot kryje w swoich oczach
Igliwiem szczęścia wraca do korzeni

Lecz odnajduje tam tylko zatratę
Siatki pajęczyn, w których czyha pająk
Pamięć ożywia blask późnego lata
Od jego żaru serca las się zajął

Jan Sabiniarz




W DOLINIE RÓŻ

W dolinie róż zamieszkał anioł
W skleconej wichrem budce z desek
W łatanym ciszą był ubraniu
Wolny od szarych, ludzkich nieszczęść

Rankiem przysiadał przy strumieniu
Odbiciu nieba dłoń powierzał
Nie był dla siebie własnym cieniem
Samemu sobie się nie zwierzał

Złączony z wodą, ziemią, niebem
- Do nich należał, nie do siebie
Był jakby jednym z drzew szeregu
Co gwiezdną kroplą lśni powiek

Od lata nikt go tam nie widział
Strumień, jak płynął, tak dziś płynie
Brak jakichkolwiek śladów ludzi
Wiatr nawet ucichł w róż dolinie

Zostało po nim kilka desek
Papa i gwoździe zardzewiałe
Wydarty łące żółty piasek
Nic więcej po nim nie zostało -

Czasami myśl tam się zabłąka
Pamięć, co lubi figla płatać
Już zapomina o nim łąka
I krzew różany cały w kwiatach

Jan Sabiniarz

♥♫ღ Rose of England by Chris de Burgh (Lyrics on-screen)ღ♥♫


W CIENIU NIEBIESKICH GÓR

I odtąd wiosna będzie trwała
Draśnięta krótko ostrzem zimy
Drzewa ptakami rozśpiewane
Niebieskiej góry cień w dolinie

I my pójdziemy wąską ścieżką
W dzikich ogrodów ciepłe zbocza
Gdzie radość wraz z tęsknotą mieszka
I czas jak potok z gór się toczy

Tam, wśród tymianków, traw i ostów
Zaszyć się niby kamień bosy
Wszystko się staje nagle proste
Szczęśliwych muzyk słychać głosy

Wystarczy odkryć te ostoje
Co są schowane w głębi duszy -
Obce im świata niepokoje
Tam, w wiekuistej niebios ciszy

Wiem, że istnieją jak pustkowia
Nigdy nie tknięte ludzką stopą
Na które tylko Bóg spogląda
Zaszyty w błękit i obłoki

Jan Sabiniarz



niedziela, 28 kwietnia 2019


Z TĘSKNOTY SERCA

Z tęsknoty serca piękna kształt się rodzi
W którym schowane smutki rozmaite
Tak lubię chwile w oknie o zachodzie
Niech czas nam dany nocą trwa do świtu

Wieczór z miłością do rąk skrzypce bierze
Żeby wyśpiewać to, co drzemie w duszy
Zegar księżyca szepcze swe pacierze
Chwila na pościel modre światło prószy

We łzach księżyca drzemie męska siła
Pozornie - słaby, gdy wśród gwiazd zapłacze
Wciąż nowe ścieżki w nas odkrywa miłość
I nowe dale, gdy w głąb siebie patrzy

Cisza powtarza - nie ustawaj w drodze
I nie oglądaj zbytnio się za siebie
Wyzbądź się żalu i wyzbądź się trwogi
Niech twoje ślady w piasku wiatr zagrzebie

W fałdach pościeli, w bladych nitkach płótna
Światło w objęciach cieni się układa
Tak się przeplata radość chwil ze smutkiem
Niech dobre słońce twoim świtem włada

Jan Sabiniarz



Noc - Grzegorz Turnau

ŚCIEŻKAMI CZASU

Za nic nie oddam mojej ciszy
Gdziekolwiek jestem, ona - ze mną
Nie oddam również mej muzyki
Moją miłością także - ciemność

To dzięki niej wyraźnie widzę
To, co dla oczu niewidoczne
Jakże szczęśliwi są ci ludzie
Których, jak ptaki, skrzydła niosą

Wznoszą się ponad materialność
Gdzie nic nie boli, nic nie ciśnie
Gdzie tylko błękit, niżej - skały
Wśród których morze ma swą przystań

Noc pielęgnuje głębię ducha
Piękno jest kluczem wiekuistym
To ono czułe struny serc porusza
Pierwotną w nas ocala czystość

Cisza i piękno, noc i głębia
Jak balsamiczne wiatru tchnienie
Czas nie ogląda się za siebie
Wciąż nowym wiedzie nas promieniem

Jan Sabiniarz



SZTUKA I LUDZIE

To dzięki sztuce zmartwychwstają
W niej odnajdują cud natury
Rwą wciąż od nowa więź ze światem
Który chce patrzeć na nich z góry

W studni dzieciństwa się odradza
To, co ulega zapomnieniu
Czas niepotrzebnie to wygładza
Co wróci do krainy cieni

Wchłonie ich piasek, wodorosty
Twarz się pokryje błotnym szlamem
W ich miejscu drzewa tu wyrosną
Otworzą sobą niebios bramy

Sztuka od nowa wciąż odkrywa
W prostocie szuka wiecznej ciszy
Niczemu zgoła się nie dziwi
W cudzym chce własny głos usłyszeć

Sztuka - odwiecznym życia wianem
W jego najczystszej lśni postaci
To, co przemija, w niej zostaje
To w niej, po trzykroć, kur zapłacze

Jan Sabiniarz


MORZE WOLNOŚCI

Morze wolności w nas się tłucze
Choć je piaszczyste cisną brzegi
Zdradliwe klify, ostre skały
Które je dniem i nocą strzegą

Czasem się zrywa wichrem wściekłym
Pieni się, złości gniewną falą
W lagunach ciszy szuka szczęścia
Gdy do błękitnych tęskni krajów

Kiedy wieczorem wiatr ucichnie
Staje się wiernym gwiazd odbiciem
Zaiskrzy muszlą, mewą krzyknie
W głębi bogate tocząc życie

Z miłością niesie żagiel biały
W nim skupia wszystkie swe nadzieje
Groźne go nie dosięgną skały
Ni ogień, co wśród nich goreje

Choć samo cierpi los swój tocząc
Jednak oparciem jest dla wielu
Wolność ma w sercu, piękno w oczach
Nie złamie wód - goryczy kielich

Jan Sabiniarz