DO GAŁĄZKI JABŁONI
Jakże miłuję spokój twojej twarzy
Której nie widzę, bo jej nie znam wcale
Iskierki szczęścia w twych kącikach drzemią
W których, co wieczór, aniołowie grają
Wkrótce wiosennym kwieciem cię okryje
Ten ogród, który w duszy twej pięknieje
Pragnie wyśpiewać sobą imię czyjeś
Którym po czubki cichych drzew goreje
Ty wiesz, co znaczą w trawie krople rosy
Kto je upuścił i dlaczego świecą
Dróżkami słowa idę za twym głosem
Nade mną obłok, myśli ptak przeleci
Krużganku boski - ciszą rozchylony
Strumyku leśny, co się perlisz w cieniu
Z każdego miejsca blisko jest do domu
Na każdym wzgórku wznosi się w marzeniach
Gałązka wiosny nie zna samotności
Jedna do drugiej drzewem się uśmiecha
Są z pnia jednego - żeby było prościej
Przez to w nich nie ma ani krztyny grzechu
1 kwietnia 2019 Jan Sabiniarz
Jakże miłuję spokój twojej twarzy
Której nie widzę, bo jej nie znam wcale
Iskierki szczęścia w twych kącikach drzemią
W których, co wieczór, aniołowie grają
Wkrótce wiosennym kwieciem cię okryje
Ten ogród, który w duszy twej pięknieje
Pragnie wyśpiewać sobą imię czyjeś
Którym po czubki cichych drzew goreje
Ty wiesz, co znaczą w trawie krople rosy
Kto je upuścił i dlaczego świecą
Dróżkami słowa idę za twym głosem
Nade mną obłok, myśli ptak przeleci
Krużganku boski - ciszą rozchylony
Strumyku leśny, co się perlisz w cieniu
Z każdego miejsca blisko jest do domu
Na każdym wzgórku wznosi się w marzeniach
Gałązka wiosny nie zna samotności
Jedna do drugiej drzewem się uśmiecha
Są z pnia jednego - żeby było prościej
Przez to w nich nie ma ani krztyny grzechu
1 kwietnia 2019 Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz