wtorek, 27 sierpnia 2019

ZIEMIO PRAOJCÓW

Miało być pięknie, jasno i różowo
I wymierzona prawu sprawiedliwość
Rzeka wolności jęła topić lody
By najgorętsza nas łączyła miłość

W wielu z nas Chopin jest zamordowany
Podziemie wyszło w słońcu na ulice
Tylko chochoły swój tańczyły taniec
Orzeł koroną zdawał się zachwycać

Martwią się lasy, wylęknione pola
Że pod powierzchnią mało się zmieniło
Tak wiele ofiar okrągłego stołu -
Chociaż, pozornie, to tak mało widać

Na złotym rogu grają resztki ciszy
Która wydaje przedostatnie tchnienie
Na tarczy nieba już nie gwiazdy wiszą
W ogarki świeczek ktoś je pozamieniał

Ziemio praojców, zagubionych synów
Wciąż dla nas chowasz kwiaty łąk zielonych
W odruchach serca, która w nas przemijasz
Żeby z popiołów ogień wstał i płonął

27 sierpnia 2019                Jan Sabiniarz

niedziela, 25 sierpnia 2019

Arvo Part : Spiegel im Spiegel. Carl Vilhelm Holsoe : Paintings.

SIERPIEŃ SIĘ SPEŁNIA

Słońce rozbłyska w kiściach jarzębiny
Błękit układa jasnych dni korale
Nic się nie dzieje w sercu bez przyczyny
Jawią się w duszy chwil świetlistych dale

U dołu łąka, szemrząc płynie strumień
Nad którym witraż kolorowej tęczy
Idę ku tobie i już cię nie zgubię
Poprzez doliny, cichych gór przełęcze

Złocisty piasek szemrze leśnym wrzosem
Spójrz wokół, Miła, to już prawie jesień
W cień swój się chylą zeschłych traw pokosy
Żuraw ku górze tęsknym krzykiem rwie się

Ciszę rozchyla obłok pajęczyny
Kropelki rosy lśnią na twojej twarzy
Słońcem  ku niebu sierpień w nas przemija
Utkany z światła i błękitnych marzeń

Wzdłuż śpiewnych gajów - dzwonów głos się niesie
Urzeka barwą żagiew jarzębiny
Spójrz wokół, Miła, to już idzie jesień
Lecz wiosny tchnieniem kwitnie w sercu miłość

25 sierpnia 2019           Jan Sabiniarz

Bells across the Meadows. Albert Ketelbey.Edited by Marino van Wakeren


SEN

Czy mi się ziści sen o tobie
Czy uśmiechnięta obok staniesz
Ile lat musi czekać człowiek
Czy szczęście tylko jest bajaniem

Tak wiele pytań wciąż się ciśnie
Lecz nie mam komu z nich się zwierzać
Proszę cię, sen mi spędzaj z powiek
Jeżeli tylko ku nam zmierzasz

Chociaż nas nie ma, bo nie było
Lecz jestem pełen dobrej myśli
Ja ciągle wierzę w naszą przystań
Proszę, choć raz, się jeszcze przyśnij

Promieniem lasu, kroplą ciszy
Powiewem wiatru tyś zielonym
Znowu dziś w nocy księżyc przyszedł
Szepnął: bądź od niej pozdrowiony

To znaczy jednak, że istniejesz
Lecz, w jakiej szukać cię przestrzeni
Z jakiej ciemności cię wykrzesać
Za jakim mam podążać cieniem

Widziałem tyle pięknych oczu
A w żadnych ciebie nie spotkałem
Jeżeli trzeba – z drogi zboczę
To nic, że: przepaść, mrok i skały


Od wczoraj spełniasz mi się w pieśni
Pełnej słodyczy Alice Krauss
Będę jej słuchał jeszcze, jeszcze
Wciąż od początku i bez pauz

Pamiętam piękno twojej twarzy
Chociaż twe rysy zapomniałem
Nie zgubie cię wśród mgieł i zdarzeń
Na zawsze cię zapamiętałem

Jan Sabiniarz



Elizabethan Serenade by Ronald Binge.(Paintings by Vladimir Volegov)

Sir Edward Elgar : In Moonlight. John Atkinson Grimshaw : Paintings.

Ralph Vaughan Williams : Serenade in A Minor : Romance. George Cole, Geo...

sobota, 24 sierpnia 2019

Silenzio d'amuri _ (Stefano Accorsi & L' Arpeggiata ) .wmv

PORTRET

Maluję Twój portret
kredkami wyobraźni
szczebiotem wiosennego ptaka
promieniami zachwytu
lśnieniem w kropli rosy.

Ty byłaś zawsze
choć Cię dotąd nie było.

Znajduję Ciebie
w lustrze gwiazd
w rzece
która nie ma ujścia.

A przecież wiesz
że jestem wędrownym ptakiem
wiatrem, który umiera
jeśli zechcesz
zatrzymać go.

Odżywam
jeśli wzbijam 
skrzydła żurawi
napędzam wiatraki
śpiewam ciszę żagli
rozpiętych
po 
horyzonty
duszy
lądów i mórz.

Jestem wędrowcem
olśnionym pięknem 
poznawania
Ciebie.

Przymkniętymi oczami
znajduję Ciebie 
na stokach słońca
w dolinie róż.

W dłoni Twych
zaklęciu
w dotyku nieobecnym
odnajduję błogosławieństwo
ciszy
szeptu
słowa
pieśni 
wysnutej 
z głębi serca
z przestworów 
myśli.

Zamyślam się -
co odczuwał
co mówił Bóg
gdy rzeźbił Ciebie
sam 
zakochany 
w Twoim pięknie.

Tak lubię
gdy strumykiem
ukrytym wśród niezapominajek
czułych i tęsknych
rozświetlasz
ciszę nocy
księżycem wonną.

Z chłopięcą radością
z miłością,
która rozchyla 
płatki kwiatu
czekam
na każde 
Twoje przyjście
w którym odnajduję
i
dla nas
tworzę siebie.

Wybacz
jeśli 
wyznałem
zbyt dużo
albo
nie - w porę.

24 sierpnia 2019
Jan Sabiniarz

środa, 21 sierpnia 2019

L'Apaisement....Michel Pépé - Le sourire de l'âme


IDŹMY PRZED SIEBIE

Pozostań we mnie głębią oceanu
Skałą przybrzeżną, która się w błękit wspina
W otchłań wieczoru zapada jasny ranek
Nim przyjdzie burza - już szarpie żagle, liny

Nad lustrem ciszy ciernista wstaje zieleń
Lśnienie księżyca w ogrody czas nawleka
Gdy noc się staje - tak wielu różnych wcieleń
Ciemność gwiazdami na plaży się uśmiecha

Idźmy przed siebie - tu nic z nas nie zostaje
Fale przyboju rozmyją wszelkie ślady
Na muszlach światła skrzy sól i resztki piany
To, co umyka, w cienistą dal się kładzie

Wśród cichych zatok śpią rafy koralowe
Snują się ryby na podobieństwo tęczy
Gdy przyjdzie pora, w sen słońce schyli głowę
Przejrzysta ciemność na pustej strunie dźwięczy

Podniebne ścieżki wiją się nad przepaścią
Poszum przyboju ich tutaj nie dosięgnie
Fale na piasek rzucają dawne miasta
Bujne ogrody natchnieniem duszy piękne

21 sierpnia 2019                   Jan Sabiniarz

Michel Pépé - "Magnificat" - Album Floraisons Sacrées

wtorek, 20 sierpnia 2019

Michel Pépé - La Biche d'Amour


SANKTUARIUM CISZY

Ojczyzną ducha jest
sanktuarium ciszy.
Cisza zewnętrzna
jest tylko progiem
wiodącym ku
ciszy wewnętrznej.

Pozbawieni ciszy wewnętrznej
nie usłyszycie muzyki świata.

Słuchajcie
i wsłuchujcie się
w muzykę różnych stylów
epok, narodów.

Poprzez muzykę ciszy
i ciszę muzyki
rośnijcie w niebo
jak rozłożyste drzewo
jak droga pod nim biegnąca.

W ziarnku piasku
w lśnieniu gwiazd
odnajdujcie
sens człowieka
światło w mroku
wszechświata.

W piórku
upuszczonym
na murawę
dojrzyjcie lot ptaka
śpiewającego chwałę Boga.

Bądźcie zarazem
jak głos sowy
i śpiew skowronka.

To dla wrażliwych
wstają jutrzenki
i wieczorne zorze.

Nie opuszczajcie słońca
i ono was nie opuści.

Szanując istnienie
wszelkich istot żywych
głoście prawdy
zaczerpnięte ze źródła. -
Nic nie jest przypadkiem.

Rozwijajcie duszę
na promień światła

przekuwając
smugę cienia.

20 sierpnia 2019
Jan Sabiniarz



W ŚWIĄTYNI CISZY

Świątynia ciszy jest osobnym światem
To ona pierwszym stopniem jest do nieba
Sam Stwórca jej pokojem włada
Jest w niej moc góry, dostojeństwo drzewa

W świątyni ciszy miłość ma schronienie
Radość i szczęście ocalenia szuka
W świątyni ciszy, co się w słońcu mieni
I gdy nad borem księżyc wzejdzie i noc głucha

Świątynią ciszy przestrzeń jest - pomiędzy
Między dźwiękami i w szczelinie słowa
Olśniewająca, darów swych nie szczędzi
Nie zejdzie z drogi ten, kto ją zachowa

Nie jest nam dana cisza  - raz na zawsze
Na całe lata można ją utracić
Chwilą wieczności, zda się, z oczu patrzeć
To z głębi jej się zrywa duch skrzydlaty

Gdy stracą ciszę ludzie i narody
Świątynia ciszy w piasek się osypie
W świątyni ciszy drzemie wszelka młodość
I przetrwa człowiek, który bez niej - zniknie

20 sierpnia 2019                          Jan Sabiniarz

piątek, 16 sierpnia 2019



MODLITWA DZIĘKCZYNNA
DO MATKI BOŻEJ  HETMANKI

Wobec spraw ziemskich moja dusza
Bywa tak mała, niby dziecko
Po to na Ziemię Syn Twój przyszedł
By dać nadzieję nam - zwycięstwa

Codziennie staczam tyle bitew
Choć czasem bywam pokonany
Jestem szczęśliwy, że mnie słyszysz
I burzysz we mnie pustki ściany

Dziękuję Ci za Twe milczenie
Za ciepło miłujących dłoni
Za Twoich dobrych słów promienie
Za mowę drzew i szept kamieni

Za chwilę piękna w brzóz kościele
I za skupienie przed ołtarzem
Przed nami czasu - tak niewiele
Zanim kres drogi się ukaże

Kiedy do okna brzask zapuka
Dzień każdy tworzę wciąż od nowa
Ty wiesz najlepiej, czego szukam -
Wiem już, jak znaleźć to, zachować

Dzień każdy jest rośliną szczęścia
Dziękuję Ci za deszcz i słońce
Zawsze masz dla mnie czas i miejsce
Miłości Twej nie widzę końca

Dziękuję Ci za tchnienie ciszy
Którą w mym sercu rozpościerasz
Za światło, które myśl kołysze
Gdy mrok i lęk chce sponiewierać

Z wędrówki czerpię tyle siły
Powracam wciąż na prostą drogę
Przyjmij ode mnie moją miłość
Przekaż ją, proszę, Panu Bogu

Jan Sabiniarz
Krojanty, 3 września 2011     







BRZOZOWY ANIOŁ

Ty, któryś w brzozie wskrzesił anioła
Żeby stał, nocą, pod gwiazdami
By po imieniu mnie przywołać
I więź zawiązać między nami

Widzę twą głowę, oczy, czoło
Twarz roziskrzoną bożym wzrokiem
W którym dwie gwiazdy cicho płoną
U ramion skrzydła jak obłoki

Twoja sylwetka - portret wzruszeń
Pełna spokoju, tchnięta wiatrem
Który twe skrzydła, dłoń poruszał
- Jedyny żywy wśród umarłych

Aniele Boży, Stróżu mój
Jednak przyszedłeś tutaj do mnie
We dnie i w nocy brzozą stój
Chroń mnie i wspieraj świat ułomny

Ty widzisz, wiesz, co w nim się dzieje
Zgarnij mnie drzewa wielką ciszą
Utkany z bieli i zieleni
I z gwiazd, które nad nami wiszą

Jan Sabiniarz

poniedziałek, 12 sierpnia 2019


MODLITWA
W PROMIENIACH PORANKA

Życie się w - piękna pieśń - układa
Gdy dobro z prawdą idą jedną drogą
Nad sercem świata miłość włada
Ta, która dlań jest tchnieniem Boga

Jakże wyraźnie słyszę ciebie w ciszy
Kiedy pokoju mego nikt i nic nie mąci
Kolejne wersy światło duszy pisze
Jak gdyby anioł rosą ranka stąpał

Gdy cień mój staje w oknie do ogrodu
Pośród zieleni - pierwsze złote liście
Goreje słońce, jarzy się wśród chłodu
Jakże miłuję głosu twego przyjście

Jesteś jedyny, który mówisz ciszą
Cudowną ciszą, w której - wszystkie brzmienia
Jam - liść na wodzie, który wiew kołysze
A także - drzewo, co się w skale zakorzenia

Przyjmij ode mnie me dziękczynne słowa
Panie błękitu, skryty wśród obłoków
O nic nie proszę, wiary chcę dochować
Panie wszechświata oraz mego losu

12 sierpnia 2019           Jan Sabiniarz


niedziela, 11 sierpnia 2019



MODLITWA SIERPNIOWA

Już pierwsze liście pociągnięte złotem
Sierpień, jak rzeka, wolno w nas przemija
Ptaki się ważą, w górze, przed odlotem
Obłok w błękicie pisze imię czyjeś

U skraju lasu żagiew jarzębiny
Pali się w słońcu, bucha żar kolorów
Na mokrym piasku świeże koleiny
Choć jeszcze sierpień - a już wrzesień woła

Miłość twarz topi w zasłuchanych dłoniach
Gdziekolwiek spojrzy, wszystko dla niej - czyste
Jakże się srebrzy pięknie włos u skroni
W kosmykach światła ciemnych oczu kryształ

Przyjmij ofiarę jej cudowną, Panie
Tę, która nigdy o nic cię nie prosi
Gwiazdą przydrożną w mroku niech się staje
Wierna i pewna - idąc serca głosem

11 sierpnia 2019                Jan Sabiniarz

czwartek, 1 sierpnia 2019


W GÓRACH

Tak lubię, idąc górską ścieżką
Wzbijać się wzrokiem, hen, ponad przełęcze
Do skał i kwiatów tkliwie się uśmiechać
Gdzie potok płynie, pośród skał się wdzięcząc

Nie ma tam chabrów i nie mdleją róże
Zapachu żyta, ani starych książek
Obłok świetlisty boskie światło prószy
Ponad szczytami orzeł myśli krąży

Ciszę odsłania każde skał pęknięcie
Półmrok ukryty w rozpadlinach głazów
Wszystko tam drogie, bliskie mi i święte
Wewnętrzny bezkres światłem nieba darzy

Góry są po to, aby nas czyniły
Jak ręka mistrza w brązie lub marmurze
One zaczątkiem są duchowej siły
Czas jej nie złamie, ani zło nie zburzy
Jan Sabiniarz



W ASYŻU

Na środku placu, u podnóża ciszy
Która się w duszy pięknem rozprzestrzenia
Jesteś, Aniele, znowuś do  mnie przyszedł
Ocal, zachowaj mnie w twych skrzydeł cieniu

Rozpostrzyj we mnie zamki i klasztory
Wysmukłych kolumn marmurowe dłonie
Jakże miłuję kształty i kolory
Te, w których ciche piękno sztuki płonie

Obdarz mnie słodkich marzeń kantyleną
W głąb przeźroczystą niby kryształ wina
Przybądź, Aniele, zdmuchnij z światła ciemność
Które, jak rzeka, płynąc, nie przemija

Pióra twych skrzydeł z słońca zbudowane
A każde świeci niby pęk promieni
W kwiecie tęsknoty - sny umiłowane
W skalnych opokach, w puchu łąk zieleni

Wichry wciąż rzeźbią w nas przeszłości mury
Nad które kosmos srebrne gwiazdy wplata
Zostań, Aniele, któryś zstąpił z góry
Wędrujmy razem, choćby na skraj świata


Jan Sabiniarz

PIÓRKIEM PAMIĘCI

Zaszyty w ciszę, w huki wodospadów
Latem tak jasno, ciepło i płomiennie
W przepaściach dolin chłód i światło blade
Piórkiem pamięci piszę list do ciebie

Tęsknią za nami klify oceanów
I krzyk rybitwy, muszle perłopławu
Nad nami drzewa, nieboskłonu ściany
I obłok odciśnięty w lustrze stawu

Rzek rozlewiska toczą wonne noce
Pachnące sianem i czułością mięty
Kosmos uwodzi wzrok nasz gwiazd migotem
I wieczna łąka tuli kwiatów piękno

To, czego noc nie zdoła, brzask wypowie
Widok przez okno i poranne zorze
O czym liść myśli, drzewo się nie dowie
Słońce dłoń twoją w dłoni mej ułoży

Jan Sabiniarz




YANNI Prelude and Nostalgia - Live_1080p (From the Master)

MOJA PIOSENKA

Nie ominie nas niepokój tego świata
Wszak jesteśmy jego częścią - to nie mit
Zło i dobro w nim na przemian się przeplata
Najgłośniejszy bywa nocą ciszy krzyk

Nie ułudą wiedzie wierność ideałom -
W gąszczu przeszkód można czasem potknąć się
W ciszy nocy łatwo siebie rozpoznawać
By omijać nazbyt słodki syren śpiew

W głos odzywa się w nas wciąż odwieczny Odys
Tyle wysp przed nami, tyle morskich dróg
To nie błękit spadające ptaki rani
W środku drogi nagle przerwał ktoś ich lot

Tutaj mamy tylko jedną Ziemię
Cienie piękna przesiąkają w mrok i piach
Zło zasiane wróci i - nas nie ominie
Czas pamięta o tym w ciszy leśnych gwiazd

Chcę bez lęku iść i się uśmiechać
W chwilach grozy trzymać bratnią dłoń
Także wtedy, kiedy niesie rzeka szczęścia -
Uśmiechnięta głębią serca toń

31 października 2017
Słowa i muzyka: Jan Sabiniarz



MODLITWA

Me wiersze, to - do ciebie listy
Także do bliskich sercu ludzi
Które otwieram, kiedy piszę
Myśl, co niekiedy, przyjdzie z trudem

Fascynująca postać słowa
W którym twój przekaz pierworodny
Pomimo błędnych mych zachowań
Wciąż jestem jako człowiek wolny

Wiesz, że skromności nie udaję
Skromności, która - światłem życia
Bez fałszu, gdy przed tobą staję
Nie ma nic we mnie do ukrycia

Liczy się to, co jest prawdziwe
Jak zapach róży, dotyk trawy
Miłuję ją i ją podziwiam -
Cudowną świata doskonałość

Jakim profanem być tu trzeba
By sądzić życie myślą wierzchnią
Nie widzieć w ziarnku piasku nieba
I gasnąć wraz z nadejściem zmierzchu

Widzę wyraźnie cię wśród nocy
Choć twoja postać przeźroczysta
Światłem galaktyk, gwiazd migotem
Wierzę, bo tobą miłość przyszła

Do pól przybranych w szkarłat maków
Dolin, gdzie strumyk wniebowzięty
U ramion czuję skrzydła ptaków
Otwarty na bezkresne piękno

Dziękuję ci, że mnie nie sądzisz
Że sędzią jestem sam dla siebie
Kiedy nad ziemią ptakiem krążę
Lub w piasku drzewem się zagrzebię

Zbyt dużo tu ceremoniału
Wiem, że nie o to chodzi tobie
Nazbyt wysokie wieże świątyń
I nazbyt mały przy nich człowiek

Człowiek sam w sobie jest katedrą
Chociaż rozumiem złoceń role
Wzbudzone są tęsknotą piękna
Które do ciebie pieśnią woła

Gdy zarzucają obojętność
Tobie, coś jest miłością świata
Ktoś chyba rozum tu postradał -
Masz być żandarmem, albo katem?!-

Kiedy za siebie się oglądam
Nie wiem, czy bym powtórzył drogę
Gdy w noc majową słowik kląska
Przenika serce głosem bożym

11 stycznia 2018  Jan Sabiniarz
Ze zbioru: ROZMOWY Z BOGIEM

MODLITWA DZIĘKCZYNNA
III.

Jakże mi tęskno do krainy
Gdzie światło gra na strunach ciszy
Choć nie znam dnia, ani godziny
Wiem, że pamiętasz mnie i słyszysz

Dziękuję ci za dar miłości
Za drogi pięknem wyściełane
Za słowo, które - jak chleb proste
Za szczęścia blask w błękitu ścianach

Nie zaznam w dłoniach kłosu drżenia
Ja będę tam, jak obłok w stawie
Na mchu, igliwiu - lasu cieniem
Myśl mą i serce tu zostawię

Zostanie ze mnie - promień duszy
- Stanie się częścią tej wieczności
Która ku Ziemi światło prószy
Na życia znak i kształt miłości

Jan Sabiniarz

Tres Lagrimas

DZIKIE GĘSI

Nocne przeloty dzikich gęsi
Powracających na południe
- To nie latawce na uwięzi
Na niebie ciasnym niby studnia

W ich tęsknym krzyku jest wołanie
O radość ciszy, piękno świata
O szczodrość ziemi, wód bez granic
By człowiek życiem nie pomiatał

W gęsi zmienione listki drzewa
Któremu - wszechświat jest na imię
Światła galaktyk, gwiazd ulewa
Noc, która czuwa wiecznie przy mnie

Ich lotów cyrklem nikt nie mierzy
Trafiają lotem w samo sedno -
Gdzie ich nadziei skrawek leży
Z którym więź czują, moc i jedność

Dopóki nocą dzikie gęsi
Ślą ku nam z góry swe wołanie
Jeszcze nie ginie  świata piękno
- One są słowem twoim, Panie


Jan Sabiniarz

Voyager - Taylor Davis (Original Song) Violin