W
DOLINIE CISZY
Dolinę ciszy nawiedzają wichry
Zdumione drzewa jeszcze pełne złota
Chwieją się listki, w mokrym świetle wiszą
Kropelki deszczu w leśnych lśnią wykrotach
W przygiętej trawie jeszcze jakieś ślady
Kto mógł iść tędy, błądząc po bezdrożach
Świetlista brzoza na nich cień swój kładzie
I grzeje różem swym wieczorna zorza
Spróchniałe drzewo mchami snów porasta
Od kiedy czas je wziął w swoje władanie
Trzciny na wietrze koją swym szelestem
Jeziora, które zda się nie mieć granic
Wędrowna cisza odnajduje spokój
- Już się nie miota, jeszcze się zieleni
Świerk tyle tęsknot kryje w swoich oczach
Igliwiem szczęścia wraca do korzeni
Lecz odnajduje tam tylko zatratę
Siatki pajęczyn, w których czyha pająk
Pamięć ożywia blask późnego lata
Od jego żaru serca las się zajął
Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz