To dzięki sztuce zmartwychwstają
W niej odnajdują cud natury
Rwą wciąż od nowa więź ze światem
Który chce patrzeć na nich z góry
W studni dzieciństwa się odradza
To, co ulega zapomnieniu
Czas niepotrzebnie to wygładza
Co wróci do krainy cieni
Wchłonie ich piasek, wodorosty
Twarz się pokryje błotnym szlamem
W ich miejscu drzewa tu wyrosną
Otworzą sobą niebios bramy
Sztuka od nowa wciąż odkrywa
W prostocie szuka wiecznej ciszy
Niczemu zgoła się nie dziwi
W cudzym chce własny głos usłyszeć
Sztuka - odwiecznym życia wianem
W jego najczystszej lśni postaci
To, co przemija, w niej zostaje
To w niej, po trzykroć, kur zapłacze
Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz