Na nic się zdają wasze przemyślenia
Ja i tak idę swoją własną drogą
W ogrodach ciszy szukam pokrzepienia
Nie wam się zwierzam, ale panu Bogu
Z dala od tłoku i wszelkiego zgiełku
Wśród skał i piasku falą morza wstaję
W witraże katedr wsnute świateł piękno
W promienie brzasku, kiedy w oknie staję
Są ze mną śpiewy, niby lilie białe
Słońce wieczoru wszyte w krople rosy
I pokój nocy, niby kłos dojrzały
W dłoń rozsypane gwiazd złociste włosy
Pośpiech nie zazna w drodze nigdy szczęścia
Nie wie, co znaczy - usiąść w cieniu drzewa
Zostaje sam, bez swego czasu i bez swego miejsca
Jak zegar tyka, co wskazówek nie ma
Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz