KONCERT
FORTEPIANOWY NR 5
BEETHOVENA
Wywieść
z czułego zastygnięcia
Z
kojącej ciszy w środku nocy
Wzruszone
chwilą płatki piękna
Które
tak bliskie mi i drogie
Dłoń
delikatnie je rozchyla
Jak
gdyby struny trącał motyl
Ukryte
w skrzydle klawiatury
Białej jak cichych łąk stokrotki
Drzemie
w nich moc i dębu siła
Rażąca
nagle błyskiem gromu
Cudownie
z głębi się rozwija
Otwiera
drzwi do serca domu
Gdzie
płynie strumyk, ważka biegnie
Kukułka
woła na spotkanie
Ku
łąkom, lasom miłosiernym
Do
twych anielskich chórów, Panie
Jaśniejąc
kroplą roztęczoną
Ku
niebu błękit myśli wzbija
To
na policzku szczęścia płonie
To
ze swym szczęściem się rozmija
Jest
jak horyzont, nie ma kresu
Z
zapartym tchem go ciągle słucham
Żeby
na światło cień mój przekuł
Ten,
który ciałem jest i duchem
Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz