WĘDROWCY
ŚWIATŁA
Tam, gdzie się udam - siedmiobarwne tęcze
I wieczne słońce świeci nad doliną
Gdzie wiatr dwustronny, wśród listowia dźwięczy
I głos się toczy śpiewem z nieba stoków
Będziemy razem, chociaż nas nie będzie
Stając się trawą, drzewem i obłokiem
Wędrownym ptakiem, pośród gwiazd gałęzi
I ciszą, która już nie liczy kroków
Było nam dane poznać serc swych bliskość
Iskierką słowa płomień życia krzesać
Ufni i wierni mimo różnych przeszkód
Wędrowcy światła pośród łąk niebieskich
Wiem, nieraz siądziesz pod lipowym drzewem
Lub zapatrzona w ogień przy kominku
W głąb zasłuchana, kiedy cisza śpiewa
I pokój duszy snuje chwili piękno
Będziemy razem, więź się nie rozerwie
Temu, co z ducha, wieczność jest pisana
Gdy - czas rozłąki - wielki każdy człowiek
Miłość i wiara burzy wszelkie ściany
Tak lubią razem ścieżką iść z nadzieją
Wśród pól, gdzie żyto dzwoni maków dzwonkiem
Łagodna trzcina pisze rzeki dzieje
I las powtarza echo szczęścia gromkie.
Nie smuć się, proszę, uśmiechnij się czasem
Wszak bukiet życia tylko raz nam dany
Jakże cudownie pachnie każdy kwiatek
Tkliwością serca z wiosny łąk zerwany
Nie mówię: żegnaj, bo się nie rozstaję
Z tymi, co wnieśli sobą promień chwili
Listkiem wrześniowym, bzów zroszonych majem
Na skrzydłach wiatru w dzień i noc przybyli
Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz