W DOLINIE RÓŻ
W dolinie róż zamieszkał anioł
W skleconej wichrem budce z desek
W łatanym ciszą był ubraniu
Wolny od szarych, ludzkich nieszczęść
Rankiem przysiadał przy strumieniu
Odbiciu nieba dłoń powierzał
Nie był dla siebie własnym cieniem
Samemu sobie się nie zwierzał
Złączony z wodą, ziemią, niebem
- Do nich należał, nie do siebie
Był jakby jednym z drzew szeregu
Co gwiezdną kroplą lśni powiek
Od lata nikt go tam nie widział
Strumień, jak płynął, tak dziś płynie
Brak jakichkolwiek śladów ludzi
Wiatr nawet ucichł w róż dolinie
Zostało po nim kilka desek
Papa i gwoździe zardzewiałe
Wydarty łące żółty piasek
Nic więcej po nim nie zostało -
Czasami myśl tam się zabłąka
Pamięć, co lubi figla płatać
Już zapomina o nim łąka
I krzew różany cały w kwiatach
Jan Sabiniarz
W dolinie róż zamieszkał anioł
W skleconej wichrem budce z desek
W łatanym ciszą był ubraniu
Wolny od szarych, ludzkich nieszczęść
Rankiem przysiadał przy strumieniu
Odbiciu nieba dłoń powierzał
Nie był dla siebie własnym cieniem
Samemu sobie się nie zwierzał
Złączony z wodą, ziemią, niebem
- Do nich należał, nie do siebie
Był jakby jednym z drzew szeregu
Co gwiezdną kroplą lśni powiek
Od lata nikt go tam nie widział
Strumień, jak płynął, tak dziś płynie
Brak jakichkolwiek śladów ludzi
Wiatr nawet ucichł w róż dolinie
Zostało po nim kilka desek
Papa i gwoździe zardzewiałe
Wydarty łące żółty piasek
Nic więcej po nim nie zostało -
Czasami myśl tam się zabłąka
Pamięć, co lubi figla płatać
Już zapomina o nim łąka
I krzew różany cały w kwiatach
Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz