wtorek, 10 grudnia 2019

Gregorian ft Brightman " Moment Of Peace " [CINEMATIC]

DZIECI WIELKIEJ CISZY

Jesteśmy dziećmi Wielkiej Ciszy
Obumieramy w zgiełku spraw
Niezdolni wzajem siebie słyszeć
Z jakim spokojem szumi las -

Nad nim księżyca lśnią promienie
U dołu rzeka, pierwszy śnieg
Który krajobraz w biel przemienia
W dali kościółka dzwonny śpiew

To już się dzieje, już się staje
Niebieska światłość w śniegu skrzy
Chwila wieczności wstrząśnie krajem
Jest coraz bliżej, liczy dni

Złączy opłatkiem i kolędą
Jakby osobne światy dwa
Nie pozbawione ludzkich błędów
W najmniejszym to, co wielkie, trwa

Chwila, gdy Ziemia ma coś z nieba
Wiedzie do niego tyle dróg
Którego Wielka Cisza strzeże
W jej blasku Dziecię ześle Bóg

10 grudnia 2019     Jan Sabiniarz
Ze zbioru WIGILIE POLSKIE

Freya Ridings - Lost Without You (Live At Hackney Round Chapel)

20 niezwykłych zastosowań octu jabłkowego

Tak myśli Papież

Pergolesi Flute Concerto G major

poniedziałek, 9 grudnia 2019

Aaron Copland; Appalachian Spring Suite


ZIARNO ŚWITU

Czas nasz się kończy wielką ciszą
Którą rozjaśnia światło boże
Nad nami gwiazd miliardy wiszą
Zielonej Ziemi cierpki orzech

Świętość pustelni i klasztorów
Z wolna zatraca się wśród zgiełku
Pustka wyzwala w nas upiory
Zanika słów pierwotne piękno

W gąszczu zdradzanych prawd i pojęć
Gubi się ostateczne światło
W przestrzeń chaosu, niepokoju
Wdziera się mrok promieni zgasłych

Nie miej mi za złe, że tak widzę
Nadchodzi czas apokalipsy
Olśniony pięknem, Ziemi cudem
Bolesną jej odczuwam przyszłość

Jawi się nam - bez deszczu - potop
Rozrasta nowa Wieża Babel
Najświętsza Gwiazda ze łzą w oku
Chce szczepić w duszach boży pokój

W duszach, co gasną wśród błyskotek
I więdną niby kwiat bez słońca
Z dnia na dzień niby staw zarosły
Lawiny zła nie widać końca

Świat chce do siebie wrócić cudem
By w głębi szukać ocalenia
Wyzbyty mani, klątw i złudzeń
Z nasiona w drzewo się przemieniać

Jest jeszcze wiara i nadzieja
I miłość, która źródłem życia
- Ostatnie drogi ocalenia
Niosących nocą ziarno świtu

9 grudnia 2019      Jan Sabiniarz
Ze zbioru WIGILIE POLSKIE











Vaughan Williams: The best orchestral works

niedziela, 8 grudnia 2019

Blood Diamond - Solomon Vandy (James Newton Howard)


JEST TAKI CIĘŻAR

Jest taki ciężar, co dodaje skrzydeł
Rozkwita różą i nie rani kolcem
Jest taka droga - wszystko jest jej miłe
Olśniona szczęściem - chwil wewnętrznym słońcem

Drzewa sędziwe kryją ją swym cieniem
Miłość wędrowna rzeźbi strzałki w korze
Kroplą żywicy balsamicznej ciszy
U dróg rozstajów głowę swą ułoży

Nic na tym świecie nie jest nadaremne
Mnogością świateł ogród chwil otwiera
Spójrz, ile światła niesie sobą ciemność
Przyjaznym tchnieniem z oczu gwiazd spoziera

Są w tobie drzewa i radosne ptaki
Pozwól, niech ranek je wypuści z klatki
W słońca pielgrzymce nic nie jest jednakie
Każdy wschód i zachód inne piękno znaczy

8 grudnia 2019                 Jan Sabiniarz





HAEVN - 'EYES CLOSED' | All Orchestra Recording Sessions


DO…

To w Was się chroni Boże Dziecię
Gdy wkracza kres cywilizacji
To w Was się piękno świata niesie
Którzy krzewicie w mroku światło

Jesteście tacy nieugięci
Wytrwali dębem a nie trzciną
Pomimo błota słów i przeszkód
Żeby duch trwał, w nas nie zaginął

Wy ocalacie blask Stajenki
Skleconej z desek i promieni
Którymi Stwórca się uśmiecha
To wy jesteście sercem Ziemi

Szykanowani w własnym kraju
Cięgami pojęć pomylonych
Wy wiecie, jak się sprawy mają
W tym orwellowskim naszym domu

Jesteście czynem tacy piękni
Mądrzy, ofiarni i odważni
Gdy wokół lęk i obojętność
Na przekór narodowej kaźni

3 grudnia 2019   Jan Sabiniarz
Ze zbioru WIGILIE POLSKIE


HAEVN - We Are (Symphonic Tales)



W ŚWIATŁOŚĆ WIEKUISTĄ

Dusze umarłych wznoszą się w niebiosa
Żeby tam wniknąć w światłość wiekuistą
Którą jaśnieje boska Stwórcy postać
Wewnętrznym słońcem płonie miłość czysta

Zło tam nie dotrze, pozostanie w mroku
Gdzie wieczna pustka, lodowata ciemność
Ból nieistnienia z pustką się jednoczy
Drzewa nad wodą, w deszczu - schną z pragnienia

4 grudnia 2019                  Jan Sabiniarz



Where Are You Christmas? (ft. guest artist, Sarah Schmidt) - The Piano Guys

PRZEZ ŻŁÓBEK
DO ZIARNA KRZYŻA

Tak wiele dróg do ciebie wiedzie
Tak wiele znaków i pustkowi
Jesteś jedynym, co powiedział
Jak się do świata przysposobić

Zasiałeś w duszy ziarno krzyża
Lecz nie pozbawiasz nas wolności
Żeby ku sobie nas przybliżać
Nie ostrzem miecza lecz miłością

Widzisz, co robią z tą planetą
Która jedynym naszym domem
Świętość mężczyzny i kobiety
Mieszają z błotem po kryjomu

Niszczą nas w imię tolerancji
I politycznej poprawności
Pod szyldem chorej demokracji
Nie ma jej - gdy brak informacji

Lansują „mowę nienawiści”
By czynić biernym i bezbronnym
I nas pozbawić praw najprostszych
Ślepych i głuchych, krzywd niepomnych

Pod butem politycznej dziczy
Stada baranów chylą głowy
Tu, gdzie struchlała cisza krzyczy
Serce oddziela się od głowy

5 grudnia 2019       Jan Sabiniarz
Ze zbioru WIGILIE POLSKIE

Angels.

GRUDZIEŃ 2019

Wlecze się grudzień, coraz bardziej ciemno
Deszczowe ranki, czasem sny różowe
Szare pejzaże, jakby serce pękło
Anioł cmentarny we mgle chyli głowę

Można się zgubić wśród tysięcy kałuż
W błotnistej ciszy opuszczone drzewa
W telewizorach tępe marsze grają
Żeby do reszty struć nas i zagrzebać

Przed nami zima, Boże Narodzenie
Gwiazda nadziana jak kiełbasa w rożnie
Nie, to nie ludzie, ale ludzi cienie
Kolejny obłęd porwie ich i dorżnie

8 grudnia 2019        Jan Sabiniarz

LIŚCIE SŁÓW

Nie ma gorszego zła
od pięknych słów, które kłamią.
Ajschylos

Co pozostaje czasem z pięknych słów
Zeschnięte liście jesiennego drzewa
Wilgotna szarość z barw i świateł stu
W ciemność ciśnięty mały skrawek nieba

W oddali dzwonią dzwonki leśnych wrzosów
Wieczór rozpina wśród nich blask perłowy
Hen, ptak kołuje, wznosi się w niebiosa
Słońce ku ziemi chyli jasną głowę

Zeschnięte liście opadają w trawę
Zgniją pocięte szklistym ostrzem mrozu
Dla których nigdy nie jest czas łaskawy
Kolejnej wiośnie swoje życie złożą

7 grudnia 2019        Jan Sabiniarz






czwartek, 31 października 2019


W NIEMYM POCHYLENIU

Jakże mi wstyd -
Gdybyście dzisiaj z mogił wstali
I zobaczyli, co się z nami dzieje
Wy - piękni w Bogu, cisi jak ze stali
I wolni w miłość, wiarę i nadzieję

Jak wiele krwi potrzeba
żeby ocalał duch pokoleń
Ile wyrzeczeń
Ile odwagi i wewnętrznej siły
- Nigdy nie będzie gładko jak na stole -
Zostaje to, co kute jest mozołem
Dłoń, która sercem, myślą
ku przyszłości woła

Coraz mi ciemniej
Ciaśniej jest na duszy
Gdy - obojętność
Zamiast przerażenia
Złowroga bestia
Już nie kopie kruszy
Śmiech tutaj słyszę -
Zamiast gorzki
Krzyk cierpienia

Jakże mi wstyd -
Nie dla nas słońce wstaje
I ptak zaranny
Piosenkę szczęścia śpiewa
Cieniu mój
serce mi się kraje
Z jakimże bólem
patrzą na nas drzewa

Kulą w tył głowy
Bici katowani
To wami jeszcze
Tu jest czym oddychać
Na nic - upadek
Gdy się krzyżem wstanie
Coś się wykluwa
Głos rosnący słychać

To nie są sny naiwne
Ni majaki
Proszę cię
Przyłóż ucho do kamienia
Dęby w błękicie
Kreślą ptakom znaki
To nie zostawia
Wątpliwości cienia

Jan Sabiniarz
31 października 2019



niedziela, 15 września 2019

SŁOŃCE, KSIĘŻYC I JA

Poszliśmy w trójkę do gospody
Słońce, Księżyc i ja
Na małą szklankę lecz nie wody
W rogu pianista grał

Dobrze nam było we trzech razem
Każdy z nas sekret miał
Nie żywił do nas nikt urazy
Gdy barman przy nas stał

Wraz z nami sączył naleweczkę
I dobry humor miał
Ktoś inny spijał piwo z beczki
Przy barze obok stał

Lecz nikt się nie chciał ubzdryngolić
Bo wiedział, co to - kac
Jak sączyć, dobrze, to powoli
Niż potem chwiejnie stać

Przez chwilę było tak lirycznie
Cisza zapadła w krąg
Nagle wymowna pora milczeń
Siostrzana chwili dłoń

Coś w środku się rozszczebiotało
Ale to nie był ptak
Najtkliwsze struny w duszy grały
Dawały z głębi znak

Nawet pianista zamilkł w kącie
Oczy mu zaszły mgłami
Wsłuchał się w księżyc, potem w słońce
W tę ciszę między nami

Nic się nie stało, niby nic
Zrobiło się inaczej
Na kuflu piwa złote łzy
Słoneczko, czemu płaczesz

Księżyc chusteczką otarł łzy
Wzruszone i rzęsiste
Zgasły, jak gasną nocy skry
I w sercu znów tak czysto -

6 maja 2018

Jan Sabiniarz

Beethoven ~ Sonata Claro de Luna + 300 Pinturas

W JESIENNYM ZAMYŚLENIU

Słuchają ciebie trawy i kamienie
I tylko człowiek odnaleźć się nie może
Który dla siebie ciągle jest brzemieniem
Po zła spirali bezustannie krąży

Z zamysłem Stwórcy gubiąc się rozmija
Ślad jego znaczą krwawych ran pożogi
Z wierzchu pozornie tylko się rozwija
Ślepe i kręte są wciąż jego drogi

Skalne przepaście piszą jego prawa
Dla których szyldem pseudo-sprawiedliwość
Cud życia dla nich - gwałtem i zabawą
Choć na ich ustach wisi słowo - miłość

W każde ich słowo wszyte wiele znaczeń
Kluczy, tumani, z prawdą się rozmija
Że tak być musi - sobie lud tłumaczy
I tak, od środka, jego przyszłość gnije

Hańbią go zdrady zakłamane media
Chyłkiem budują dwie rzeczywistości
Za judaszowy pieniądz dziś gotowe sprzedać
Szatę, o którą już rzucano kości

Prawd fundamenty schodzą do podziemia
By tam ocalać skarby serc szlachetne
Gdzie świecą cienie zagubionych plemion
I ich marzenia - chore na bezdzietność

15 września 2019            Jan Sabiniarz

piątek, 13 września 2019

Salmo 23 - Canto gregoriano


DROGI ŻYCIA

Życie płonną jest wędrówką
Lecz nieznane są jej drogi
Wciąż przed siebie, nigdy w kółko
Rzeką światła topiąc lody

Choć horyzont  się oddala
Nad nim cichych gwiazd milczenie
Trzeba piękno to ocalać
W którym Stwórcy lśnią promienie

Przez pustkowia i zakręty
Poprzez piaski i kamienie
Zachowywać to, co święte
Co nie dławi nas swym cieniem

W błękit wznoszą się skowronki
Wiosną kwitnie gaj dębowy
Ciszy serca nic nie mąci
Trzciny dumnie wznoszą głowy

Więc usiądźmy na kamieniu
W którym drzemie ciepło lata
Sobą, wzajem, przemienieni
Idźmy, choćby na skraj świata

Poprzez oczu twych zwierciadła
Poprzez ptaków chwil kwilenie
Białą różą na mokradłach
Noc się w brzasku zakorzenia

Niechaj mrok księżycem świeci
Który się z uśmiechem skrada
A dzień - jaki - ty wiesz przecież
Myślą w sercu szuka rady

13 września 2019    Jan Sabiniarz






wtorek, 3 września 2019

Eva Cassidy - Autumn Leaves


PROMIENIEM CISZY

Utraci sens, kto nie uskrzydla ciszy
Cisza tłem nie jest - ale słowem Boga
Który tu dla nas, nie dla siebie, przyszedł
Promieniem ciszy wstąpił w domu progi

Śpiewają jemu zioła i kamienie
Cieniste drzewa oraz leśne wrzosy
Przybądź tu ciszo, okryj mnie swym cieniem
A ja za tobą pójdę, za twym głosem

W lusterku ciszy dusza się przegląda
Czytam w niej kontur boskiej twarzy
Lśni w niej kwietniowa i wrześniowa łąka
I śpiewny strumyk, który latem gwarzy

W ciszy kolory wszystkich pór się mienią
Ale musiały minąć długie lata
Żebym połączyć umiał niebo z ziemią
W gałęzie brzozy serce świata wplatać

Choć jeszcze zieleń - już w niej wiew jesieni
W rosie ogrodu świeci promyk złoty
Powracam światłem brzasku do korzeni
Wczepiony nocą w czułych gwiazd oploty

3 września 2019                Jan Sabiniarz




SKRZYDŁEM  DOLIN

Prowadzisz jasną oraz prawą drogą
Poza nią - ciemne i zdradliwe chaszcze
Wolni ku sobie oraz wierni Bogu
Który, nie z góry, z nas pomiędzy patrzy

Niechaj ku życiu wiedzie uczuć siła
Czystością źródeł oraz skrzydłem dolin
Budowla świata wciąż się nie skończyła
Wczoraj i dzisiaj wznosi je - pospołu

Odrzućmy klatki i spętane skrzydła
Wszak naszym domem - błękit przeźroczysty
W którym raz w roku Gwiazda Święta miga
Pod którą zorze oraz serce czyste

Nad drzew wierzchołki wznoszą nas marzenia
Słowa kryniczne wiekuistej ciszy
Które są światłem, Bóg je rozpromienia
W duszy je sieje, by je człowiek słyszał

Życie się dzieje w pięknie polnej róży
To dla niej ścieżki i kwitnące pola
Gdzie kłosy makom oraz chabrom służą
I wiatr obłokiem ponad wodą stoi

3 września 2019           Jan Sabiniarz

Kamakura – Der Schaminische Schöpfergeist – Epic Meditation Music by Cha...

Grzegorz BRAUN - Korona Królestwa Polskiego | cz.1

wtorek, 27 sierpnia 2019

ZIEMIO PRAOJCÓW

Miało być pięknie, jasno i różowo
I wymierzona prawu sprawiedliwość
Rzeka wolności jęła topić lody
By najgorętsza nas łączyła miłość

W wielu z nas Chopin jest zamordowany
Podziemie wyszło w słońcu na ulice
Tylko chochoły swój tańczyły taniec
Orzeł koroną zdawał się zachwycać

Martwią się lasy, wylęknione pola
Że pod powierzchnią mało się zmieniło
Tak wiele ofiar okrągłego stołu -
Chociaż, pozornie, to tak mało widać

Na złotym rogu grają resztki ciszy
Która wydaje przedostatnie tchnienie
Na tarczy nieba już nie gwiazdy wiszą
W ogarki świeczek ktoś je pozamieniał

Ziemio praojców, zagubionych synów
Wciąż dla nas chowasz kwiaty łąk zielonych
W odruchach serca, która w nas przemijasz
Żeby z popiołów ogień wstał i płonął

27 sierpnia 2019                Jan Sabiniarz

niedziela, 25 sierpnia 2019

Arvo Part : Spiegel im Spiegel. Carl Vilhelm Holsoe : Paintings.

SIERPIEŃ SIĘ SPEŁNIA

Słońce rozbłyska w kiściach jarzębiny
Błękit układa jasnych dni korale
Nic się nie dzieje w sercu bez przyczyny
Jawią się w duszy chwil świetlistych dale

U dołu łąka, szemrząc płynie strumień
Nad którym witraż kolorowej tęczy
Idę ku tobie i już cię nie zgubię
Poprzez doliny, cichych gór przełęcze

Złocisty piasek szemrze leśnym wrzosem
Spójrz wokół, Miła, to już prawie jesień
W cień swój się chylą zeschłych traw pokosy
Żuraw ku górze tęsknym krzykiem rwie się

Ciszę rozchyla obłok pajęczyny
Kropelki rosy lśnią na twojej twarzy
Słońcem  ku niebu sierpień w nas przemija
Utkany z światła i błękitnych marzeń

Wzdłuż śpiewnych gajów - dzwonów głos się niesie
Urzeka barwą żagiew jarzębiny
Spójrz wokół, Miła, to już idzie jesień
Lecz wiosny tchnieniem kwitnie w sercu miłość

25 sierpnia 2019           Jan Sabiniarz

Bells across the Meadows. Albert Ketelbey.Edited by Marino van Wakeren


SEN

Czy mi się ziści sen o tobie
Czy uśmiechnięta obok staniesz
Ile lat musi czekać człowiek
Czy szczęście tylko jest bajaniem

Tak wiele pytań wciąż się ciśnie
Lecz nie mam komu z nich się zwierzać
Proszę cię, sen mi spędzaj z powiek
Jeżeli tylko ku nam zmierzasz

Chociaż nas nie ma, bo nie było
Lecz jestem pełen dobrej myśli
Ja ciągle wierzę w naszą przystań
Proszę, choć raz, się jeszcze przyśnij

Promieniem lasu, kroplą ciszy
Powiewem wiatru tyś zielonym
Znowu dziś w nocy księżyc przyszedł
Szepnął: bądź od niej pozdrowiony

To znaczy jednak, że istniejesz
Lecz, w jakiej szukać cię przestrzeni
Z jakiej ciemności cię wykrzesać
Za jakim mam podążać cieniem

Widziałem tyle pięknych oczu
A w żadnych ciebie nie spotkałem
Jeżeli trzeba – z drogi zboczę
To nic, że: przepaść, mrok i skały


Od wczoraj spełniasz mi się w pieśni
Pełnej słodyczy Alice Krauss
Będę jej słuchał jeszcze, jeszcze
Wciąż od początku i bez pauz

Pamiętam piękno twojej twarzy
Chociaż twe rysy zapomniałem
Nie zgubie cię wśród mgieł i zdarzeń
Na zawsze cię zapamiętałem

Jan Sabiniarz



Elizabethan Serenade by Ronald Binge.(Paintings by Vladimir Volegov)

Sir Edward Elgar : In Moonlight. John Atkinson Grimshaw : Paintings.

Ralph Vaughan Williams : Serenade in A Minor : Romance. George Cole, Geo...

sobota, 24 sierpnia 2019

Silenzio d'amuri _ (Stefano Accorsi & L' Arpeggiata ) .wmv

PORTRET

Maluję Twój portret
kredkami wyobraźni
szczebiotem wiosennego ptaka
promieniami zachwytu
lśnieniem w kropli rosy.

Ty byłaś zawsze
choć Cię dotąd nie było.

Znajduję Ciebie
w lustrze gwiazd
w rzece
która nie ma ujścia.

A przecież wiesz
że jestem wędrownym ptakiem
wiatrem, który umiera
jeśli zechcesz
zatrzymać go.

Odżywam
jeśli wzbijam 
skrzydła żurawi
napędzam wiatraki
śpiewam ciszę żagli
rozpiętych
po 
horyzonty
duszy
lądów i mórz.

Jestem wędrowcem
olśnionym pięknem 
poznawania
Ciebie.

Przymkniętymi oczami
znajduję Ciebie 
na stokach słońca
w dolinie róż.

W dłoni Twych
zaklęciu
w dotyku nieobecnym
odnajduję błogosławieństwo
ciszy
szeptu
słowa
pieśni 
wysnutej 
z głębi serca
z przestworów 
myśli.

Zamyślam się -
co odczuwał
co mówił Bóg
gdy rzeźbił Ciebie
sam 
zakochany 
w Twoim pięknie.

Tak lubię
gdy strumykiem
ukrytym wśród niezapominajek
czułych i tęsknych
rozświetlasz
ciszę nocy
księżycem wonną.

Z chłopięcą radością
z miłością,
która rozchyla 
płatki kwiatu
czekam
na każde 
Twoje przyjście
w którym odnajduję
i
dla nas
tworzę siebie.

Wybacz
jeśli 
wyznałem
zbyt dużo
albo
nie - w porę.

24 sierpnia 2019
Jan Sabiniarz

środa, 21 sierpnia 2019

L'Apaisement....Michel Pépé - Le sourire de l'âme


IDŹMY PRZED SIEBIE

Pozostań we mnie głębią oceanu
Skałą przybrzeżną, która się w błękit wspina
W otchłań wieczoru zapada jasny ranek
Nim przyjdzie burza - już szarpie żagle, liny

Nad lustrem ciszy ciernista wstaje zieleń
Lśnienie księżyca w ogrody czas nawleka
Gdy noc się staje - tak wielu różnych wcieleń
Ciemność gwiazdami na plaży się uśmiecha

Idźmy przed siebie - tu nic z nas nie zostaje
Fale przyboju rozmyją wszelkie ślady
Na muszlach światła skrzy sól i resztki piany
To, co umyka, w cienistą dal się kładzie

Wśród cichych zatok śpią rafy koralowe
Snują się ryby na podobieństwo tęczy
Gdy przyjdzie pora, w sen słońce schyli głowę
Przejrzysta ciemność na pustej strunie dźwięczy

Podniebne ścieżki wiją się nad przepaścią
Poszum przyboju ich tutaj nie dosięgnie
Fale na piasek rzucają dawne miasta
Bujne ogrody natchnieniem duszy piękne

21 sierpnia 2019                   Jan Sabiniarz

Michel Pépé - "Magnificat" - Album Floraisons Sacrées

wtorek, 20 sierpnia 2019

Michel Pépé - La Biche d'Amour


SANKTUARIUM CISZY

Ojczyzną ducha jest
sanktuarium ciszy.
Cisza zewnętrzna
jest tylko progiem
wiodącym ku
ciszy wewnętrznej.

Pozbawieni ciszy wewnętrznej
nie usłyszycie muzyki świata.

Słuchajcie
i wsłuchujcie się
w muzykę różnych stylów
epok, narodów.

Poprzez muzykę ciszy
i ciszę muzyki
rośnijcie w niebo
jak rozłożyste drzewo
jak droga pod nim biegnąca.

W ziarnku piasku
w lśnieniu gwiazd
odnajdujcie
sens człowieka
światło w mroku
wszechświata.

W piórku
upuszczonym
na murawę
dojrzyjcie lot ptaka
śpiewającego chwałę Boga.

Bądźcie zarazem
jak głos sowy
i śpiew skowronka.

To dla wrażliwych
wstają jutrzenki
i wieczorne zorze.

Nie opuszczajcie słońca
i ono was nie opuści.

Szanując istnienie
wszelkich istot żywych
głoście prawdy
zaczerpnięte ze źródła. -
Nic nie jest przypadkiem.

Rozwijajcie duszę
na promień światła

przekuwając
smugę cienia.

20 sierpnia 2019
Jan Sabiniarz



W ŚWIĄTYNI CISZY

Świątynia ciszy jest osobnym światem
To ona pierwszym stopniem jest do nieba
Sam Stwórca jej pokojem włada
Jest w niej moc góry, dostojeństwo drzewa

W świątyni ciszy miłość ma schronienie
Radość i szczęście ocalenia szuka
W świątyni ciszy, co się w słońcu mieni
I gdy nad borem księżyc wzejdzie i noc głucha

Świątynią ciszy przestrzeń jest - pomiędzy
Między dźwiękami i w szczelinie słowa
Olśniewająca, darów swych nie szczędzi
Nie zejdzie z drogi ten, kto ją zachowa

Nie jest nam dana cisza  - raz na zawsze
Na całe lata można ją utracić
Chwilą wieczności, zda się, z oczu patrzeć
To z głębi jej się zrywa duch skrzydlaty

Gdy stracą ciszę ludzie i narody
Świątynia ciszy w piasek się osypie
W świątyni ciszy drzemie wszelka młodość
I przetrwa człowiek, który bez niej - zniknie

20 sierpnia 2019                          Jan Sabiniarz

piątek, 16 sierpnia 2019



MODLITWA DZIĘKCZYNNA
DO MATKI BOŻEJ  HETMANKI

Wobec spraw ziemskich moja dusza
Bywa tak mała, niby dziecko
Po to na Ziemię Syn Twój przyszedł
By dać nadzieję nam - zwycięstwa

Codziennie staczam tyle bitew
Choć czasem bywam pokonany
Jestem szczęśliwy, że mnie słyszysz
I burzysz we mnie pustki ściany

Dziękuję Ci za Twe milczenie
Za ciepło miłujących dłoni
Za Twoich dobrych słów promienie
Za mowę drzew i szept kamieni

Za chwilę piękna w brzóz kościele
I za skupienie przed ołtarzem
Przed nami czasu - tak niewiele
Zanim kres drogi się ukaże

Kiedy do okna brzask zapuka
Dzień każdy tworzę wciąż od nowa
Ty wiesz najlepiej, czego szukam -
Wiem już, jak znaleźć to, zachować

Dzień każdy jest rośliną szczęścia
Dziękuję Ci za deszcz i słońce
Zawsze masz dla mnie czas i miejsce
Miłości Twej nie widzę końca

Dziękuję Ci za tchnienie ciszy
Którą w mym sercu rozpościerasz
Za światło, które myśl kołysze
Gdy mrok i lęk chce sponiewierać

Z wędrówki czerpię tyle siły
Powracam wciąż na prostą drogę
Przyjmij ode mnie moją miłość
Przekaż ją, proszę, Panu Bogu

Jan Sabiniarz
Krojanty, 3 września 2011     







BRZOZOWY ANIOŁ

Ty, któryś w brzozie wskrzesił anioła
Żeby stał, nocą, pod gwiazdami
By po imieniu mnie przywołać
I więź zawiązać między nami

Widzę twą głowę, oczy, czoło
Twarz roziskrzoną bożym wzrokiem
W którym dwie gwiazdy cicho płoną
U ramion skrzydła jak obłoki

Twoja sylwetka - portret wzruszeń
Pełna spokoju, tchnięta wiatrem
Który twe skrzydła, dłoń poruszał
- Jedyny żywy wśród umarłych

Aniele Boży, Stróżu mój
Jednak przyszedłeś tutaj do mnie
We dnie i w nocy brzozą stój
Chroń mnie i wspieraj świat ułomny

Ty widzisz, wiesz, co w nim się dzieje
Zgarnij mnie drzewa wielką ciszą
Utkany z bieli i zieleni
I z gwiazd, które nad nami wiszą

Jan Sabiniarz

poniedziałek, 12 sierpnia 2019


MODLITWA
W PROMIENIACH PORANKA

Życie się w - piękna pieśń - układa
Gdy dobro z prawdą idą jedną drogą
Nad sercem świata miłość włada
Ta, która dlań jest tchnieniem Boga

Jakże wyraźnie słyszę ciebie w ciszy
Kiedy pokoju mego nikt i nic nie mąci
Kolejne wersy światło duszy pisze
Jak gdyby anioł rosą ranka stąpał

Gdy cień mój staje w oknie do ogrodu
Pośród zieleni - pierwsze złote liście
Goreje słońce, jarzy się wśród chłodu
Jakże miłuję głosu twego przyjście

Jesteś jedyny, który mówisz ciszą
Cudowną ciszą, w której - wszystkie brzmienia
Jam - liść na wodzie, który wiew kołysze
A także - drzewo, co się w skale zakorzenia

Przyjmij ode mnie me dziękczynne słowa
Panie błękitu, skryty wśród obłoków
O nic nie proszę, wiary chcę dochować
Panie wszechświata oraz mego losu

12 sierpnia 2019           Jan Sabiniarz


niedziela, 11 sierpnia 2019



MODLITWA SIERPNIOWA

Już pierwsze liście pociągnięte złotem
Sierpień, jak rzeka, wolno w nas przemija
Ptaki się ważą, w górze, przed odlotem
Obłok w błękicie pisze imię czyjeś

U skraju lasu żagiew jarzębiny
Pali się w słońcu, bucha żar kolorów
Na mokrym piasku świeże koleiny
Choć jeszcze sierpień - a już wrzesień woła

Miłość twarz topi w zasłuchanych dłoniach
Gdziekolwiek spojrzy, wszystko dla niej - czyste
Jakże się srebrzy pięknie włos u skroni
W kosmykach światła ciemnych oczu kryształ

Przyjmij ofiarę jej cudowną, Panie
Tę, która nigdy o nic cię nie prosi
Gwiazdą przydrożną w mroku niech się staje
Wierna i pewna - idąc serca głosem

11 sierpnia 2019                Jan Sabiniarz

czwartek, 1 sierpnia 2019


W GÓRACH

Tak lubię, idąc górską ścieżką
Wzbijać się wzrokiem, hen, ponad przełęcze
Do skał i kwiatów tkliwie się uśmiechać
Gdzie potok płynie, pośród skał się wdzięcząc

Nie ma tam chabrów i nie mdleją róże
Zapachu żyta, ani starych książek
Obłok świetlisty boskie światło prószy
Ponad szczytami orzeł myśli krąży

Ciszę odsłania każde skał pęknięcie
Półmrok ukryty w rozpadlinach głazów
Wszystko tam drogie, bliskie mi i święte
Wewnętrzny bezkres światłem nieba darzy

Góry są po to, aby nas czyniły
Jak ręka mistrza w brązie lub marmurze
One zaczątkiem są duchowej siły
Czas jej nie złamie, ani zło nie zburzy
Jan Sabiniarz



W ASYŻU

Na środku placu, u podnóża ciszy
Która się w duszy pięknem rozprzestrzenia
Jesteś, Aniele, znowuś do  mnie przyszedł
Ocal, zachowaj mnie w twych skrzydeł cieniu

Rozpostrzyj we mnie zamki i klasztory
Wysmukłych kolumn marmurowe dłonie
Jakże miłuję kształty i kolory
Te, w których ciche piękno sztuki płonie

Obdarz mnie słodkich marzeń kantyleną
W głąb przeźroczystą niby kryształ wina
Przybądź, Aniele, zdmuchnij z światła ciemność
Które, jak rzeka, płynąc, nie przemija

Pióra twych skrzydeł z słońca zbudowane
A każde świeci niby pęk promieni
W kwiecie tęsknoty - sny umiłowane
W skalnych opokach, w puchu łąk zieleni

Wichry wciąż rzeźbią w nas przeszłości mury
Nad które kosmos srebrne gwiazdy wplata
Zostań, Aniele, któryś zstąpił z góry
Wędrujmy razem, choćby na skraj świata


Jan Sabiniarz

PIÓRKIEM PAMIĘCI

Zaszyty w ciszę, w huki wodospadów
Latem tak jasno, ciepło i płomiennie
W przepaściach dolin chłód i światło blade
Piórkiem pamięci piszę list do ciebie

Tęsknią za nami klify oceanów
I krzyk rybitwy, muszle perłopławu
Nad nami drzewa, nieboskłonu ściany
I obłok odciśnięty w lustrze stawu

Rzek rozlewiska toczą wonne noce
Pachnące sianem i czułością mięty
Kosmos uwodzi wzrok nasz gwiazd migotem
I wieczna łąka tuli kwiatów piękno

To, czego noc nie zdoła, brzask wypowie
Widok przez okno i poranne zorze
O czym liść myśli, drzewo się nie dowie
Słońce dłoń twoją w dłoni mej ułoży

Jan Sabiniarz




YANNI Prelude and Nostalgia - Live_1080p (From the Master)

MOJA PIOSENKA

Nie ominie nas niepokój tego świata
Wszak jesteśmy jego częścią - to nie mit
Zło i dobro w nim na przemian się przeplata
Najgłośniejszy bywa nocą ciszy krzyk

Nie ułudą wiedzie wierność ideałom -
W gąszczu przeszkód można czasem potknąć się
W ciszy nocy łatwo siebie rozpoznawać
By omijać nazbyt słodki syren śpiew

W głos odzywa się w nas wciąż odwieczny Odys
Tyle wysp przed nami, tyle morskich dróg
To nie błękit spadające ptaki rani
W środku drogi nagle przerwał ktoś ich lot

Tutaj mamy tylko jedną Ziemię
Cienie piękna przesiąkają w mrok i piach
Zło zasiane wróci i - nas nie ominie
Czas pamięta o tym w ciszy leśnych gwiazd

Chcę bez lęku iść i się uśmiechać
W chwilach grozy trzymać bratnią dłoń
Także wtedy, kiedy niesie rzeka szczęścia -
Uśmiechnięta głębią serca toń

31 października 2017
Słowa i muzyka: Jan Sabiniarz



MODLITWA

Me wiersze, to - do ciebie listy
Także do bliskich sercu ludzi
Które otwieram, kiedy piszę
Myśl, co niekiedy, przyjdzie z trudem

Fascynująca postać słowa
W którym twój przekaz pierworodny
Pomimo błędnych mych zachowań
Wciąż jestem jako człowiek wolny

Wiesz, że skromności nie udaję
Skromności, która - światłem życia
Bez fałszu, gdy przed tobą staję
Nie ma nic we mnie do ukrycia

Liczy się to, co jest prawdziwe
Jak zapach róży, dotyk trawy
Miłuję ją i ją podziwiam -
Cudowną świata doskonałość

Jakim profanem być tu trzeba
By sądzić życie myślą wierzchnią
Nie widzieć w ziarnku piasku nieba
I gasnąć wraz z nadejściem zmierzchu

Widzę wyraźnie cię wśród nocy
Choć twoja postać przeźroczysta
Światłem galaktyk, gwiazd migotem
Wierzę, bo tobą miłość przyszła

Do pól przybranych w szkarłat maków
Dolin, gdzie strumyk wniebowzięty
U ramion czuję skrzydła ptaków
Otwarty na bezkresne piękno

Dziękuję ci, że mnie nie sądzisz
Że sędzią jestem sam dla siebie
Kiedy nad ziemią ptakiem krążę
Lub w piasku drzewem się zagrzebię

Zbyt dużo tu ceremoniału
Wiem, że nie o to chodzi tobie
Nazbyt wysokie wieże świątyń
I nazbyt mały przy nich człowiek

Człowiek sam w sobie jest katedrą
Chociaż rozumiem złoceń role
Wzbudzone są tęsknotą piękna
Które do ciebie pieśnią woła

Gdy zarzucają obojętność
Tobie, coś jest miłością świata
Ktoś chyba rozum tu postradał -
Masz być żandarmem, albo katem?!-

Kiedy za siebie się oglądam
Nie wiem, czy bym powtórzył drogę
Gdy w noc majową słowik kląska
Przenika serce głosem bożym

11 stycznia 2018  Jan Sabiniarz
Ze zbioru: ROZMOWY Z BOGIEM

MODLITWA DZIĘKCZYNNA
III.

Jakże mi tęskno do krainy
Gdzie światło gra na strunach ciszy
Choć nie znam dnia, ani godziny
Wiem, że pamiętasz mnie i słyszysz

Dziękuję ci za dar miłości
Za drogi pięknem wyściełane
Za słowo, które - jak chleb proste
Za szczęścia blask w błękitu ścianach

Nie zaznam w dłoniach kłosu drżenia
Ja będę tam, jak obłok w stawie
Na mchu, igliwiu - lasu cieniem
Myśl mą i serce tu zostawię

Zostanie ze mnie - promień duszy
- Stanie się częścią tej wieczności
Która ku Ziemi światło prószy
Na życia znak i kształt miłości

Jan Sabiniarz

Tres Lagrimas