Muzyka błądzi po ogrodach ciszy
Cała jest piękna, w oczach – zachwycenie
U bramy księżyc, który z drogi przyszedł
Nad wodą gwiazdy gaszą swe pragnienie
Nie widać ścieżki, wskroś zarosła cieniem
Listowiem nocy pochylone drzewa
W bezdrożach marzeń szuka przeznaczenia
Wieczność, co chwili tylko się spodziewa
Z drobnych paciorków szczęście swe buduje
Na nitki trawy krople snów nawleka
Dotyka dłoni ciałem nieobecnej
I raną serca w ciemność się uśmiecha
Dziś już wie o tym, że bez bólu nie ma
Tego, co drogą długą jest wyśnione
Gdy się odnajdą dusze dwie pokrewne
Dla których tylko chwila jest ich domem
Na dnie uniesień drzemią smutku ziarna
Rosną bez przerwy, chociaż ich nie widać
W gałęziach świta. Wkrótce z nocy ciemnej
Promieniem słońca ranek się wychyli -Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz