piątek, 24 maja 2019

NAD MORZEM

żeglując
z wyspy na wyspę
z osadem soli na burcie
wyłuskiwałem
bursztynowe promienie
południa
zamieszkującego
złote wybrzeża ciszy
w okruchach światła
porośniętego
zielonkawym nalotem morza
w dzirytach skał

nad głową błękit
dźwigający
jak zawsze
ogrom pustki
którą jedynie noc
zdolna jest
wypełnić gwiazdami

w dłoniach
konwaliowej twarzy
bukiecik
który
odnalazł swe miejsce
na chwilę
wśród
puchów nocy

potem
już tylko
kreska
horyzontu
i punkt drogi
nie mającej
końca


Jan Sabiniarz


2 komentarze:

  1. Piękne, Janie... Miło Ciebie czytać i widzieć...
    Pozdrawiam serdecznie i pięknego weekendu życzę Tobie, konwaliowo-bzowego... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko,
      Dzień dobry
      Pogodnego weekendu Tobie życzę... :)
      Konwalie i bzy - w pełni rozkwitu.

      Usuń