NA
KRECIE
Ziemio
oliwek, mirtu i tymianku
Którymi
dyszą skalnych wzgórz ogrody
Gdzie
wiatr na przemian z ciszą - Zorbę tańczy
Wśród
oleandrów snów przy górskich drogach
Niech
twoje życie tak jak chce, się toczy
Co w
tobie prawdą, a co w tobie mitem
Kocham
przejrzyste twe błękitne oczy
Gdzie
rześki wieczór łączy się ze świtem
Pląs
twój tak zwiewny, lekki jak marzenie
Przy
dźwięku liry wśród gorących dachów
Gdzie
krew zasypia, kiedy brzask zapieje
Chwili
- na wszystko starcza tutaj czasu
Nic
jej nie goni, nigdzie się nie spieszy
Wie,
że na życie i śmierć zawsze zdąży
Która
ma wszystko, a chce ciągle jeszcze
Nad
którą przeszłość jak cień ptaka krąży
Wniknąć
w twą duszę czułym szeptem morza
W dno
się wkołysać z jasnych otoczaków
Rozpłynąć
falą, która szczęściem darzy
Ślad
swój zostawia na przeszłości piasku
Iskrzy
się woda, zetlić się nie może
W
ramiona plaży czułość swą przelewa
Zanim
ze skałą do snu się ułoży
W którym
się spełnień marzeń swych spodziewa
Przemilcza
kamień to, co platan śpiewa
Choć jedno
drugiemu jest pomocną dłonią
Przed
słońcem kryją się w swe cienie drzewa
Ostrzą
cykady głosy swe do boju
Nagle
zamilkną, jakby coś się stało
Na
ustach stygnie skwar kamiennej ciszy
W
czeluściach duszy tęsknie zawołało
Niebo,
co w głębi morza się kołysze…
Kreta
- Kolimbari, 5 lipca 2009
Jan Sabiniarz
Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz