poniedziałek, 20 maja 2019

GWIAZDO NAJCZYSTSZA

Gwiazdo najczystsza, idę po omacku
Dłoń mi podajesz, widzę cię wśród mroku
Są we mnie góry oraz rzeki płaskie
I błękit, który toczy się wśród stoków 

Ty jesteś niebem, tęczą wodospadu
Wartkim kamieniem, w którym mchy zielone
Strumieniem wody dłonie serca składasz
Ziarenkiem światła, które w kropli płonie

To - w nas rozpalasz, co jest niebotyczne
Siankiem kołyski oraz drewnem krzyża
Rozścielasz piękno ponad troski liczne
Jak morze, które skałom stopy liże

Gdy się zamyślę, wzbijasz mnie w obłoki
Płynące wyżej, niźli wieże katedr
Jakże miłuję ich słoneczny spokój
Ich ciche tchnienie toczy się nad światem

Gwiazdo najczystsza betlejemskiej nocy
Promykiem słomy i igliwiem ciszy
Któraś samotna pośród gwiazd migotu
To twoją dłonią serce pieśni pisze

Gwiazdo najczystsza, twoje drogi proste
Ty świecisz nadal, kiedy spać się kładę
Czuwasz w Stajence z wołem i osiołkiem
Z kroplą wszechświata w serc oliwnym sadzie

Co nieśmiertelne, z wolna w nas się staje
Nie zburzą tego, skały ni przepaście
Są w tobie cisze i muzyki kraje
Święte pustkowia i bezludne miasta

Gwiazdo najczystsza, która świecisz w oknie
Domu, co światłem nocy jest owiany
Gdy się odwrócę, widzę cię stokrotnie
Lśniącą na szybach mrozem malowanych

Cudowną ciszą ogień w izbie płonie
Twarz twoją widzę, aż do bólu piękną
Rozjaśniasz drzewa skute zimy szronem
To, dzięki tobie, myśl ku sercu biegnie

Jan Sabiniarz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz