POLSKA
Nie
chcę, choć za dnia
Z grą
jej się rozmijam
Wiecznie
spóźniona
Albo
zbyt przedwczesna
Lecz
zagrzebany
Jestem
w niej po szyję
Dławi,
zamyka
- Miała
być bezkresna
Gdy o
niej myślę
W dal
mnie niosą nogi
Chcę
ją budować
A w
niej swoje miejsce
Pragnąc,
by kiedyś
Wstąpić
w takie progi
Które
prowadzą
Do
zwykłego szczęścia
Żeby
tak było
Coś
się musi zmienić
By
się stawała
Jasna
i przejrzysta
Żeby
nadziei
Wiary
nie szczędziła
To ku
niej płonie
Moja
miłość czysta
Nie
żal chwil dla niej
I
traconych złudzeń
Jeśli
jej drogi
Dokądś
nas prowadzą
To
nic, że długie
Chociaż
można krócej
Pragnę,
by kwitła
W
mego serca sadzie
To
nic, że biedna
Jeśli
przy tym prosta
Gdy
nocą gwarzy
Bliską
sercu mową
Żeby
wznosiła
Ciągle
nowe mosty
Dniem
zasypując
Każdą
przepaść nową
Wiem,
to, co piszę
Bardzo
jest naiwne
Naiwność
dziecka
Wznosi
i uskrzydla
Nie
znajdę innej
Chcę
by była przy mnie
Choć,
jak pamiętam
Czasem
mi obrzydła
Jan Sabiniarz
Jan Sabiniarz
Janku ,
OdpowiedzUsuńdziękuję , dziękuję za te wiersze ...
Dziewiąty punkt "Dekalogu Polaka"Zofii Kossak - Szczuckiej mówi:
"Nie dopuść,by wątpiono w Polskę"
Myślę , że to właśnie czynisz ,POETO!