czwartek, 23 maja 2019


ZA SIÓDMĄ RZEKĄ
IV.

Kapliczki przydrożne i szlacheckie dwory
Pośród drzew czuwają, strzegą tej godziny
By Polska się działa - sobą, w każdej porze
Gdzie słońce dzień święci w cienistej dolinie

Na białej firance, w uchylonym oknie
To ranek zaświeci, to księżyc przystanie
I lipa sędziwa, szczęśliwa stokrotnie
Z pszczołami do zmierzchu o miód ma staranie

Stół pod nią i ławka, gdzie spokój przysiądzie
Obok bocian na strzesze rad zaklekocze
W pękatym pucharze czerwieni się wino
Blask jego się pławi w roześmianych oczach

Noc gwiazdy zapala, i cisza zadzwoni
Tu czas nie istnieje, zegar nie pogania
Zachowaj tę ciszę, która w sercu płonie
Niechaj myśl żadna ciemna jej nie roztrwania

Niech przyszłość prowadzi ojczystą nas drogą
Skowronek poranny pieśń nad nią niech nuci
W oddali, za rzeką, dzwon woła na trwogę
Lecz błękit znak daje, że nas nie porzuci

23 maja 2019                Jan Sabiniarz


3 komentarze:

  1. I niechaj Ten Blękit nas nigdy nie opuszcza...
    Piękny Wiersz... Pozdrawiam serdecznie, Janie... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj o poranku, Moniko
    która roztaczasz nad Krainą Zieloną
    tak wiele Błękitu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też podziwiam , wzruszający obraz , pełen nadziei...
    👍👍👍👍👍👍👍
    Miłego weekendu życzę.

    OdpowiedzUsuń