piątek, 3 maja 2019


ZAJĄC

W moim ogrodzie żyje zając
Z dziada pradziada on tu mieszka
Od długiej zimy wychudzony
Skóra mu kości przyobleka

Choćbym mu liście kładł kapusty
Sałaty, rzodkwi lub marchewki
Wiem, że niczego on nie ruszy
Co poda mu ręka człowieka

On człowiekowi nie zaufa
Lęk przed nim w instynkt ma wpisany
Widać, że ciągle żyje w strachu
A ja bym chętnie go nakarmił

Udaję wciąż, że go nie widzę
Żeby się tutaj czuł bezpiecznie
By wiedział też, że go nie skrzywdzę
I nie ratował się w ucieczce

Może jest trochę oswojony
Tu będzie zawsze miał schronienie
To nic, że skubnie z drzewka korę
Więź z nim jest warta każdej ceny

Jan Sabiniarz

2 komentarze:

  1. Uroczy wiersz, Janie.
    Uratowałam kiedyś małego zajączka z rozszarpanego przez psy gniazda...Miałam tę przyjemność karmić go, przytulać aż do jego dorosłości, ale umarł... pękło jego dzikie serduszko... pewnie z tęsknoty za wolnością...za naturą... :(
    Pozdrawiam serdecznie i gratuluję pięknego pod każdym względem konta na fb i tak już licznego i zachwyconego grona odbiorców. Portale społecznościowe mają jednak To, czego Twórcom potrzeba... :) Życzę powodzenia, Janie... :)
    https://youtu.be/cGyQmH9NZcw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wieczór, Moniko. Dziękuję, że zajrzałaś tutaj.
      Od razu zniknęło uczucie pustki...
      Zając rzeczywiście zamieszkał w ogrodzie.
      Potem zniknął. Nie wiem, co się z nim stało.
      Smutna historia z Twoim zajączkiem.
      Moje konto na fb "raczkuje"... :)
      Tak jak Tobie wspomniałem - zajmuje się nim Agatka i Karol.
      Dobrej Nocy, Moniko... :)

      Usuń