ZAJĄC
W moim
ogrodzie żyje zając
Z dziada
pradziada on tu mieszka
Od długiej
zimy wychudzony
Skóra mu
kości przyobleka
Choćbym mu
liście kładł kapusty
Sałaty,
rzodkwi lub marchewki
Wiem, że
niczego on nie ruszy
Co poda mu
ręka człowieka
On człowiekowi
nie zaufa
Lęk przed
nim w instynkt ma wpisany
Widać, że
ciągle żyje w strachu
A ja bym
chętnie go nakarmił
Udaję
wciąż, że go nie widzę
Żeby się
tutaj czuł bezpiecznie
By wiedział
też, że go nie skrzywdzę
I nie
ratował się w ucieczce
Może jest
trochę oswojony
Tu będzie
zawsze miał schronienie
To nic, że
skubnie z drzewka korę
Więź z nim
jest warta każdej ceny
Jan Sabiniarz
Jan Sabiniarz
Uroczy wiersz, Janie.
OdpowiedzUsuńUratowałam kiedyś małego zajączka z rozszarpanego przez psy gniazda...Miałam tę przyjemność karmić go, przytulać aż do jego dorosłości, ale umarł... pękło jego dzikie serduszko... pewnie z tęsknoty za wolnością...za naturą... :(
Pozdrawiam serdecznie i gratuluję pięknego pod każdym względem konta na fb i tak już licznego i zachwyconego grona odbiorców. Portale społecznościowe mają jednak To, czego Twórcom potrzeba... :) Życzę powodzenia, Janie... :)
https://youtu.be/cGyQmH9NZcw
Dobry wieczór, Moniko. Dziękuję, że zajrzałaś tutaj.
UsuńOd razu zniknęło uczucie pustki...
Zając rzeczywiście zamieszkał w ogrodzie.
Potem zniknął. Nie wiem, co się z nim stało.
Smutna historia z Twoim zajączkiem.
Moje konto na fb "raczkuje"... :)
Tak jak Tobie wspomniałem - zajmuje się nim Agatka i Karol.
Dobrej Nocy, Moniko... :)