FRANCJA
Kraj opuszczenia i burzonych katedr
Odchodzi niebo - piekło powróciło
Coraz boleśniej straszą losy świata
Wyzbyta głębi zabłąkana miłość
W świetle witraży, strzelistości kolumn
Drzemie zaklęte piękno Średniowiecza
Nadchodzą czasy mrocznych, ludzkich dolin
Rwie się, co boże w nas jest i człowiecze
Samotne drzewa i wędrowne ptaki
Już w nas nie znajdą chwili pokrzepienia
Próżno dla ślepców Stwórca czyni znaki
Tym, co się stają mgłą w krainie cienia
Na nic się zdaje czyste, wierne słowo
Ból w nie wpisany i samotność Boga
Być w nas przestaje prostą, ludzką mową
Wśród zgiełku czasów trudno je zachować
Nie ma już Francji, kruszą się katedry
Człowiek skazany, kataklizmów trzeba
Gdzie jesteś ciszo na wieczornym niebie
W bogactwie rzeczy czyha ludzka bieda
Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz