PRZENIKANIE CZASÓW
Ręce dziś już tylko rzeźbą są z jaspisu
Trwalsze niż mury starożytne tęcze
Przed domem siedem pochodni ognistych
Pastwią się nad losem trzy żarłoczne
bestie
Kto godzien księgi, ten zerwie pieczęcie
Odemknie zakucia, żeby w głębię wejrzeć
Podąży śladem odciśniętym w skale
By się przez morza i przez gwiazdy
przedrzeć
Przywdzieje w drodze ziemskiej białą szatę
Otworzy bramy, rozda chleb i ryby
Bez miecza nastanie wielki dzień
zwycięstwa
Czystą jego szatę we krwi umoczyli
Z brązu kadzielnice ogniem czczym napełnią
Dym z nich się uniesie wonny nad ołtarze
Będą siebie szukać, ale się nie znajdą
Skrzydeł szum się zerwie, drogę im ukaże
Ranić będą usta wściekłe i bluźniercze
Wdepczą w piach pustynny tych, co Słowu
wierzą
Jadem będą broczyć czasy poplamione
Władzę swą oddadzą hordom dzikich zwierząt
Pustką handlujący na nich się wzbogacą
W złoto się przybiorą, w szkarłat i
purpurę
Coraz mniej się śmieje, coraz więcej
płacze
Świat coraz bogatszy w coraz grubszą skórę
Rozejdą się miasta, góry i doliny
Wieże strawi pożar, studnie lód uwięzi
Ciemność zapanuje, źródła słuch zaginie
Świat się toczy w nicość z kosmosu gałęzi
Ale słońce ducha wiecznie świecić będzie
Ziarnem w sercu wstanie, zafaluje łanem
Z coraz wyższych pięter światła nić się
przędzie
Żeby być na końcu czymś jak chleb
zwyczajnym
Wielkanoc
2005
Jan Sabiniarz
Cieszę się ,że ta apokaliptyczna czara rozpaczy i goryczy
OdpowiedzUsuńzawiera kroplę wiary i nadziei:
"Ale słońce ducha wiecznie świecić będzie
Ziarnem w sercu wstanie , zafaluje łanem"...
Serdecznie i majowo pozdrawiam.
Basiu, dziękuję i pozdrawiam...
OdpowiedzUsuń