poniedziałek, 27 maja 2019



PRZENIKANIE CZASÓW

Ręce dziś już tylko rzeźbą są z jaspisu
Trwalsze niż mury starożytne tęcze
Przed domem siedem pochodni ognistych
Pastwią się nad losem trzy żarłoczne bestie
                 
Kto godzien księgi, ten zerwie pieczęcie
Odemknie zakucia, żeby w głębię wejrzeć
Podąży śladem odciśniętym w skale
By się przez morza i przez gwiazdy przedrzeć

Przywdzieje w drodze ziemskiej białą szatę
Otworzy bramy, rozda chleb i ryby
Bez miecza nastanie wielki dzień zwycięstwa
Czystą jego szatę we krwi umoczyli

Z brązu kadzielnice ogniem czczym napełnią
Dym z nich się uniesie wonny nad ołtarze
Będą siebie szukać, ale się nie znajdą
Skrzydeł szum się zerwie, drogę im ukaże

Ranić będą usta wściekłe i bluźniercze
Wdepczą w piach pustynny tych, co Słowu wierzą
Jadem będą broczyć czasy poplamione
Władzę swą oddadzą hordom dzikich zwierząt
                 
Pustką handlujący na nich się wzbogacą
W złoto się przybiorą, w szkarłat i purpurę
Coraz mniej się śmieje, coraz więcej płacze
Świat coraz bogatszy w coraz grubszą skórę

Rozejdą się miasta, góry i doliny
Wieże strawi pożar, studnie lód uwięzi
Ciemność zapanuje, źródła słuch zaginie
Świat się toczy w nicość z kosmosu gałęzi

Ale słońce ducha wiecznie świecić będzie
Ziarnem w sercu wstanie, zafaluje łanem
Z coraz wyższych pięter światła nić się przędzie
Żeby być na końcu czymś jak chleb zwyczajnym

Wielkanoc 2005                     Jan Sabiniarz

2 komentarze:

  1. Cieszę się ,że ta apokaliptyczna czara rozpaczy i goryczy
    zawiera kroplę wiary i nadziei:
    "Ale słońce ducha wiecznie świecić będzie
    Ziarnem w sercu wstanie , zafaluje łanem"...
    Serdecznie i majowo pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Basiu, dziękuję i pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń