środa, 1 maja 2019

DO PRZYJACIELA

Za każdym razem się podnosisz
Przygięty nowym wciąż ciężarem
Cierpliwie razy losu znosisz
Niezasłużoną cierpiąc karę

Nocą się zwierzasz modrej ciszy
Za dnia zajęty biegiem spraw
Na zwitkach brzozy słowa piszesz -
Czyta je tylko leśny staw

Tak wiele serc tobie się zwierza
Swoje odstawiasz wciąż na potem
Wsłuchany w czułych drzew pacierze
Powracasz do nich wielokrotnie

Kiedy z miłością się pochylasz
Bo przejść nie umiesz obojętnie
Nad każdą daną tobie chwilą
By dostrzec w niej pierwotne piękno

Nie chcesz nad sobą się roztkliwiać
Pogodną mądrość niosąc w darze
Jest w tobie gwiazd i morza przypływ
Wierność i głębia wód bez skazy

JanSabiniarz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz