CIEŃ
W noc, jakich wiele, z
gwiazd tu przyszła
W ciszy pokoju się
zjawiła
Jak cień stanęła u
wezgłowia
Dłoń swoją w dłoni mej
złożyła
Jak noc gwiaździsta
zarys twarzy
Na okna tle w ciemności
świecił
Wewnętrzny portret się
ukazał
Ujrzałem go przez dłoni
dotyk
Mrok płynął wolno. Zegar
tykał
Mieszał się z lasem
zapach włosów
Noc nie pragnęła przyjścia świtu
Nabrzmiała światłem w
powiek rosach
Każda noc - inna, wiem
to dzisiaj
Nie jest z królestwa
tego świata
Jak
drzwi - jej serce swe odmykam
Żeby w nie słodkim snem
zapadła
Jej szat szelesty i
uśmiechy
Snuły się w ciszy wierną
strużką
- Swą obecnością serce
leczy
Choć nie ma ciała - cień
- przy łóżku

...:)
OdpowiedzUsuńNagle " wewnętrzny portret się pojawił":-)))
OdpowiedzUsuń"Nie jest z królestwa tego światła"...
Świetna harmonia Słowa i Obrazu ...🌞⭐⭐⭐⭐⭐⭐🌝