środa, 1 maja 2019


CAPPADOCIA
II.

Wsłuchać się w ciszę, w szept kamieni
W źrenicach odkryć gwiazd okruchy
W wiecznym misterium przemienienia
Na które świat zostaje głuchy

Są takie miejsca, jak pochodnie
Z piasku błękitu zbudowane
Prowadzą do nich skromne schodki
Ze słońc i planet są ich ściany

Ostoje tęsknot kute w skale
Z małym okienkiem dla gołębi
Człowiek zatraca doskonałość
Kiedy zamyka się na przeszłość

Gdy musną ciszę czułym dźwiękiem
By wyprostować pragnień ścieżki
Przeniknąć serce bożym pięknem
Wydobyć z mroku światła freski

Których nie zedrze dłoń zaborcza
Ze ścian nie zdrapie, barw nie zniszczy
Więcej wyrazi wiary kreska
Niż grube księgi mądrych myśli

W niewielkiej celi mrok jaśnieje
Wiedzie swe życie pustelnicze
On wie naprawdę, kiedy dnieje
Co zmierzchem jest, a co jest świtem -

Cappadocia, 2 maja 2014    Jan Sabiniarz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz