CAPPADOCIA
I.
Twym boskim tchnieniem porażony
Jak mam wyrazić ogrom piękna
Jego pierwotną nieskończoność
Przed którą promień duszy klęka
Życie jest snem, tańcem Derwisza
Obrotem gwiezdnych konstelacji
Wędrówek ducha, dróg zapisem
Wcieleń jego Czternastu Stacji
Co chciał przekazać Bóg, gdy tworzył
Wichrem w kamieniu tę krainę
Wiarą ku niebu drzwi otworzył
Przez które obłok święty spłynął
Samotne ścieżki są opoką
Duch nimi wielkość swą buduje
Kościoły wkute w skalne stoki
Gdzie ludzkich tęsknot ślad się snuje
Człowiek ku Bogu pieśnią dąży
Czynem i słowem skamieniałym
Wśród mroku światła drążąc tunel
Pokona swą niedoskonałość
Wewnętrzna czystość go ocali
- To przez nią wniknie w wieczne trwanie
W odmętach czasów, jak te skały
W prostocie dróg rozmiłowane
Cappadocia,
2 maja 2014 Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz