Polska umiera, widać to wyraźnie
Gdy miecz zagłady wisi ponad światem
Staje się miejscem hańby, uczuć kaźni
Toczą się w przepaść nasze sny skrzydlate
Polska umiera - z jego rdzennym ludem
Na naszych oczach przestał być narodem
Na Wieży Babel czas wariata struga
Nim wieczność spłonie niby chwili stogi
Polska umiera - trudno żyć w jej piekle
Staje się krajem w nas duchowej nędzy
Jakże nas rani w niej ukryta wściekłość
Gdy bożkiem dla niej - srebrnych garść pieniędzy
Polska umiera - jej bezwolne samce
Nie kiwną palcem, by odmienić losy
Polska umiera, dławi nas tym państwem
Które jej wiernym nie oddaje głosu
Świat się nie budzi, noc w nim pozostaje
Na szarym końcu - dobro, prawda, piękno
Jak okiem sięgnąć - nicość w krąg, bez granic
Gdzie się nie żyje a tylko się mieszka
Dzisiejsza Francjo, tyś niegodna Katedr
Wyzbyta duszy, trawi cię cielesność
Gdy miecz zagłady wisi ponad światem
Kraju pogardy, zapomnianej pieśni
Niech mrok przeniknie światło Średniowiecza
I odbuduje dusze po pożarze
By blask przywrócić, świętość każdej rzeczy
Gdy Bóg w swych dzieciach swoją twarz ukaże
Jan Sabiniarz
*****
OdpowiedzUsuńPolska nie umrze ,Poeto!!!
Pozdrawiam .
???...
Usuń