BOCIAN
Ty, któryś tęsknot naszych jest posłańcem
O białych skrzydłach i czerwonym dziobie
Prawdziwie polski, kiedyś jest na łące
Wśród pól - dla oczu, duszy - ku ozdobie
Bez ciebie nie ma rodzinnego domu
Dopełniasz błękit wdzięcznym swym klekotem
Choć rosną wichry, burze po kryjomu
Chronisz od złego, jak od drogi płotem
Te ciemne plamy, które światło strzępią
To nasze dzieje, których los nie skąpi
Przy tobie łatwiej znieść nam czasów
piekło
Radować słońcem, kiedy deszcz nie siąpi
Póki w pejzażu trwa choć jedno gniazdo
Gdy wiosna cudem chwil otwiera wrota
Szczęśliwe oczy, które zajdą łzami
Żeby podążać w ślad za twoim lotem
Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz