DOBRANOC, OJCZE
Które zapadną w duszy ziarnem
Będą na zawsze, po wsze czasy
Niedocieczonych prawd kopalnią
To pozostanie, co – najświętsze
Zwykłe jak chleb, jak woda
czyste
Jak drogowskazy – Twoje myśli
Które od Boga Tobą przyszły
Wniosłeś nadzieję w nasze życie
Obmyłeś dom, wytarłeś kurze
Rozjaśniasz noc światłami świtu
By o zachodzie je wydłużyć
Chrystus odchodził w kwiecie
wieku
Ty zaś u kresu ludzkich sił
Tyś
gwoździe krzyża w serca przekuł
Żeby ten świat miłością żył
Kiedy odchodzi to, co wielkie
Wtedy do końca widać stratę
Którą tak trudno jest zapełnić
Połączyć Ujście z Źródłem Świata
Dzisiaj, tak pięknie cisza
dzwoni
Gwiazdy niebieską skubią trawę
Pamiętam Śpiew Krakowskich Błoni
I przejmującą Pieśń Podhala
Jesteś już tam, u Boga – Ojca
Który Praojcem wszystkich ludzi
W
drzewie mej duszy promień świeci
Będzie nam odtąd świecił z góry
Z góry tak dobrze wszystko widać
Świat potrzebuje Twojej pieczy
Tyś nam pokazał, jak umierać
Jak życia czas swą śmiercią
leczyć
Ciałem milczenie Twe się stało
Tu nawet żadnych słów nie trzeba
Bóg zaplanował – tak być miało
Dobranoc Ojcze – Ojcze z Nieba
2 kwietnia, wieczorem
2005 Jan Sabiniarz
Myślę ,Janku ,że Twoje wiersze poświęcone Janowi Pawłowi II
OdpowiedzUsuńsą serdecznym i trwałym pomnikiem wystawionym Wielkiemu Ojcu Świętemu
i Wielkiemu Polakowi .