W
WIOSENNY PORANEK
Ziemia niebu śle w błękit obłoki
Wśród gałęzi rozwija się liść
Ze mną trawy i drzewa wysokie
Śnieżnobiała lśni w słońcu bzu kiść
Mieć przed sobą horyzont bez końca
Tam, gdzie słońce zapada wśród pól
Piaskom łzy pozostawić piekące
Głaz przydrożny nakryty jak stół
Na nim obrus z muślinu mgieł szyty
I pajęczyn koronki dokoła
Pejzaż serca tchnie ciszą spowity
W którym ptak w błękity zawoła
Nie chcieć żadnej na świecie rzeczy
Chociaż znać z nich każdą z imienia
Balsamicznym spokojem myśl leczyć
By na drobne się nie rozmieniać
Wiosna bucha na krótko, przez mgnienie
Jak najwięcej chwil piękna uchwycić
Wpleść się w łąkę modrym drzew cieniem
Jak jaskółka radować się życiem
Jan Sabiniarz
Janie, przepięknie u Ciebie ...
OdpowiedzUsuńW Słowie, Myśli, Dźwiękach i Obrazie. Aż się dusza, oko i ucho raduje. Serdecznie dziękuję i pięknego, pogodnego weekendu życzę Tobie... :)
Moniko,
OdpowiedzUsuńDziękuję.
Muzyka Petera Pearson zachwyca.
Roztacza nastrój delikatności, pogody.
Krzewi przecudny spokój...
Wspaniale się przy niej wypoczywa, pracuje.
Odkryłem tę Muzykę niedawno.
Wspaniała.
Pięknego dnia, Moniko... :)