sobota, 24 sierpnia 2019

PORTRET

Maluję Twój portret
kredkami wyobraźni
szczebiotem wiosennego ptaka
promieniami zachwytu
lśnieniem w kropli rosy.

Ty byłaś zawsze
choć Cię dotąd nie było.

Znajduję Ciebie
w lustrze gwiazd
w rzece
która nie ma ujścia.

A przecież wiesz
że jestem wędrownym ptakiem
wiatrem, który umiera
jeśli zechcesz
zatrzymać go.

Odżywam
jeśli wzbijam 
skrzydła żurawi
napędzam wiatraki
śpiewam ciszę żagli
rozpiętych
po 
horyzonty
duszy
lądów i mórz.

Jestem wędrowcem
olśnionym pięknem 
poznawania
Ciebie.

Przymkniętymi oczami
znajduję Ciebie 
na stokach słońca
w dolinie róż.

W dłoni Twych
zaklęciu
w dotyku nieobecnym
odnajduję błogosławieństwo
ciszy
szeptu
słowa
pieśni 
wysnutej 
z głębi serca
z przestworów 
myśli.

Zamyślam się -
co odczuwał
co mówił Bóg
gdy rzeźbił Ciebie
sam 
zakochany 
w Twoim pięknie.

Tak lubię
gdy strumykiem
ukrytym wśród niezapominajek
czułych i tęsknych
rozświetlasz
ciszę nocy
księżycem wonną.

Z chłopięcą radością
z miłością,
która rozchyla 
płatki kwiatu
czekam
na każde 
Twoje przyjście
w którym odnajduję
i
dla nas
tworzę siebie.

Wybacz
jeśli 
wyznałem
zbyt dużo
albo
nie - w porę.

24 sierpnia 2019
Jan Sabiniarz

1 komentarz:

  1. Przepiękne, emanujące ciepłem i serdecznością "poetyckie wyznanie", Janie... ... ... Życzę Tobie radosnego i dobrego dnia, bo piękny już jest... :)

    OdpowiedzUsuń