W GÓRACH
Tak lubię, idąc górską ścieżką
Wzbijać się wzrokiem, hen, ponad przełęcze
Do skał i kwiatów tkliwie się uśmiechać
Gdzie potok płynie, pośród skał się wdzięcząc
Nie ma tam chabrów i nie mdleją róże
Zapachu żyta, ani starych książek
Obłok świetlisty boskie światło prószy
Ponad szczytami orzeł myśli krąży
Ciszę odsłania każde skał pęknięcie
Półmrok ukryty w rozpadlinach głazów
Wszystko tam drogie, bliskie mi i święte
Wewnętrzny bezkres światłem nieba darzy
Góry są po to, aby nas czyniły
Jak ręka mistrza w brązie lub marmurze
One zaczątkiem są duchowej siły
Czas jej nie złamie, ani zło nie zburzy
Tak lubię, idąc górską ścieżką
Wzbijać się wzrokiem, hen, ponad przełęcze
Do skał i kwiatów tkliwie się uśmiechać
Gdzie potok płynie, pośród skał się wdzięcząc
Nie ma tam chabrów i nie mdleją róże
Zapachu żyta, ani starych książek
Obłok świetlisty boskie światło prószy
Ponad szczytami orzeł myśli krąży
Ciszę odsłania każde skał pęknięcie
Półmrok ukryty w rozpadlinach głazów
Wszystko tam drogie, bliskie mi i święte
Wewnętrzny bezkres światłem nieba darzy
Góry są po to, aby nas czyniły
Jak ręka mistrza w brązie lub marmurze
One zaczątkiem są duchowej siły
Czas jej nie złamie, ani zło nie zburzy
Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz