Już pierwsze liście pociągnięte złotem
Sierpień, jak rzeka, wolno w nas przemija
Ptaki się ważą, w górze, przed odlotem
Obłok w błękicie pisze imię czyjeś
U skraju lasu żagiew jarzębiny
Pali się w słońcu, bucha żar kolorów
Na mokrym piasku świeże koleiny
Choć jeszcze sierpień - a już wrzesień woła
Miłość twarz topi w zasłuchanych dłoniach
Gdziekolwiek spojrzy, wszystko dla niej - czyste
Jakże się srebrzy pięknie włos u skroni
W kosmykach światła ciemnych oczu kryształ
Przyjmij ofiarę jej cudowną, Panie
Tę, która nigdy o nic cię nie prosi
Gwiazdą przydrożną w mroku niech się staje
Wierna i pewna - idąc serca głosem
11 sierpnia 2019 Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz