niedziela, 7 lipca 2019


W OGRODACH ŚWIATŁA

Powędrujemy ku ogrodom światła
Pośród jabłoni i grusz rosochatych
W pejzaże ciszy pełne blasku jezior
W listowia marzeń w rzeki nurt zaszyte

Łąki słać będą po kolana w trawie
Serdeczne kwiecie, które słońca sięga
Wśród drzew cienistych, gdzie wiew nam łaskawy
I każda ścieżka nas chce zapamiętać

U kolan spocząć, zaszyć się w atłasy
To wzbić się skrzydłami orła w zenicie
Pod prąd grawitacji, co drogę wyznacza
Do serce ją tuli, bo jedno ma życie

Choć nie znam cię wcale, wiem, że istniejesz
I nigdy, być może, nie przetną się drogi
Pojawiasz się chwilą poranka, gdy dnieje
Lub drzewem lipowym cień rzucisz u progu

Gdzie ogień kominka - tam miejsce przy stole
I drzwi, które skrzypną, gdy mrok je otwiera
Czy jesteś tym snem, który nocą się jawi
Czy snu tego echem? - Jego brak tak doskwiera
                 
Jan Sabiniarz


5 komentarzy:

  1. Pięknych, jak strofy tego wiersza snów życzę Tobie, Janie...❣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, świt nie wymaże tych snów,
      które nocą przychodzą... :)
      Łagodnego ciepła lipca Tobie życzę... :)

      Usuń
  2. I niechaj trwają na jawie, Janie, bo ponoć "życie jest snem"... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, a może jest tak, że "sny są życiem" ..."... :)))

      Usuń
    2. Hm... być może tak jest, choć nieco boję się tej teorii, bo można popaść w somnambulizm...;))

      Usuń