sobota, 20 lipca 2019





MIŁOŚĆ

Drży w listku wiatru, drzemie pod kamieniem
Szepcze w nas ciszą, to milczeniem woła
Gdy błyśnie ranek, wita drzewa cieniem
Wzbija się w błękit i zatacza koła

Jest taka cicha, jakby jej nie było
Nocą z czół zgarnia przedwieczorny smutek
Ma jedno imię - wszystko w niej się kryje
Idzie swą drogą, nigdy nie na skróty

Jawi się nagle, to na lata znika
A jednak pamięć o niej pozostaje
Gdy chcę ją ujrzeć, oczy swe przymykam
Choć zaraz potem serce mi się kraje

Imię jej nigdy nie zobojętnieje
To wiem na pewno, tyle lat kołacze
Przychodzi nocą, znika, kiedy dnieje
Stęskniona klamka czasem o niej płacze

Mijają wiosny, lata i jesienie
Te same drzewa i ci sami ludzie
Rzeka od źródła ciągle w nas się mieni
Spocznie w zakolach, po codziennym trudzie

Jej zawdzięczamy góry i kaniony
Potoki nieba, jasnych siklaw tęcze
Ten kryształ oczu, w którym serce płonie
Wieczności chwile, w których piękno dźwięczy

Rzeko cudowna, kocham twoje wody
Urwiste brzegi, w których piętrzysz fale
Jakże mi bliska twoja wieczna młodość
Twoje dotyki i twe mgielne dale

20 lipca 2019           Jan Sabiniarz




3 komentarze:

  1. Powiem tylko cichutko: PRZEPIĘKNY...bo słów brak... Dobranoc, Janie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry, Moniko...
      Dziękuję.
      Niech pięknie Twój czas się toczy...

      Usuń
    2. Dziękuję, Janie.... :)

      Usuń