W OGRODACH ŚWIATŁA
Powędrujemy ku ogrodom światła
Pośród jabłoni i grusz rosochatych
W pejzaże ciszy pełne blasku jezior
W listowia marzeń w rzeki nurt zaszyte
Łąki słać będą po kolana w trawie
Serdeczne kwiecie, które słońca sięga
Wśród drzew cienistych, gdzie wiew nam
łaskawy
I każda ścieżka nas chce zapamiętać
U kolan spocząć, zaszyć się w atłasy
To wzbić się skrzydłami orła w zenicie
Pod prąd grawitacji, co drogę wyznacza
Do serce ją tuli, bo jedno ma życie
Choć nie znam cię wcale, wiem, że
istniejesz
I nigdy, być może, nie przetną się drogi
Pojawiasz się chwilą poranka, gdy dnieje
Lub drzewem lipowym cień rzucisz u progu
Gdzie ogień kominka - tam miejsce przy
stole
I drzwi, które skrzypną, gdy mrok je otwiera
Czy jesteś tym snem, który nocą się jawi
Czy snu tego echem? - Jego brak tak
doskwiera
Jan Sabiniarz
Pięknych, jak strofy tego wiersza snów życzę Tobie, Janie...❣
OdpowiedzUsuńMoniko, świt nie wymaże tych snów,
Usuńktóre nocą przychodzą... :)
Łagodnego ciepła lipca Tobie życzę... :)
I niechaj trwają na jawie, Janie, bo ponoć "życie jest snem"... ;)
OdpowiedzUsuńMoniko, a może jest tak, że "sny są życiem" ..."... :)))
UsuńHm... być może tak jest, choć nieco boję się tej teorii, bo można popaść w somnambulizm...;))
Usuń