W DOLINIE SIÓDMYCH GÓR
W górach powietrze jeszcze pełne drżenia
Słońce przez szczyty przebić się nie może
W dolinie ciszy trawa słodko drzemie
Natchniona światłem niby ziarnem orzech
W zboczach kapliczki i kościółków wieże
Wstążkami dróżek przeplatane łąki
Niebo pogodne - kiedy człowiek wierzy
Prostota myśli serc rozchyla pąki
Za dnia panuje uśmiech i życzliwość
Choć zegar tyka, lecz nikt się nie spieszy
Drzewa i ptaki w głos wyznają miłość
Pieśni dojrzałej głos się echem niesie
Ziemia matczyna wierna swej tradycji
Nad którą krzepka ręka ojca czuwa
Przeszłość obecna i bezpieczna przyszłość
To - co jest godne - w trudzie się wykuwa
Na pewno nieraz jeszcze tutaj wrócę
Złakniony tchnienia średniowiecznych katedr
Gdzie promień ciszy woła na pobudkę
I pokój skrzydła wznosi swe nad światem
Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz