MOJE
PEJZAŻE
Z kolorów, światła - pejzaż zbudowany
Żółcie i ugry i błękitu cienie
U dołu - drzewa, liśćmi malowane
Nad nimi - nieba wiekuiste tchnienie
W oddali domy wszyte w łany zboża
Cisze dzwoniące złotym kłosem lata
Chabry, kąkole oraz maki hoże
Wichry biegnące, dokądś, na skraj świata
My, wśród nich - wolni, wszystkie ścieżki - nasze
Kwieciste łąki i jabłeczne sady
Twarz dębu spokój promieniami głaszcze
W lustrze jeziora zasnął obłok blady
Zmierzchy i brzaski i łąk mgliste rysy
Gdy słońce wstaje i skowronek śpiewa
Świerszcze jesieni wśród nabrzmiałej ciszy
W której się serce balsamicznie miewa
Niezapomniane po to są powroty
By nic nie ubyło i nie przepadło
Czas nie zaciera - a wręcz ustokrotnia -
Piękno spełnione - w duszy się pokładło
Jan Sabiniarz
Dzień dobry ,Janku,
OdpowiedzUsuńjuż kiedyś pisałam komentarz do tego liryku ,ale tak mi zapadł w pamięci,
że napiszę jeszcze raz.
Jest to zwykły , a jednak niezwykły pejzaż ,olśniewający feerią barw ( czrwienie ,
żółcie , złoto , błękity , ugry...) i grą świateł. (blaski słoneczne ,
cienie , zmierzchy).A wszystko osadzone w "nabrzmiałej ciszy ",ciszy,"dzwoniącej
kłosami lata",którą podkreśla jeszcze śpiew skowronka.
Wiesz oddziałuje nie tylko słowem ,ale obrazem i dźwiękiem...
Pisał go nie tylko Mistrz Słowa ,ale Artysta Malarz i Wrażliwy Muzyk.
Naprawdę :
"Piękno spełnione - w duszy się pokładło".
Miłego popołudnia życzę , Poeto.
Dzień dobry, Basiu, witaj o wczesnym poranku...
OdpowiedzUsuńPrzejmująca jest Twoja niezwykła wrażliwość na słowo, Basiu.
Wykraczająca daleko, wysoko, głęboko ponad profesjonalizm - filologii polskiej...
Dziękuję Tobie. A ten poranek niech będzie Tobie miły. I dzień i cały czas...