W BLASKU LIPCOWEGO ŚWITU
Jak dobrze być wędrowcem światła
Bujnych ogrodów serca
Rozpalać płomień, co nie gaśnie
W zwyczajnym szukać piękna
Lipcowym rankiem wschodzi słońce
W ogrodach szczęściem brzasku
Który się zdaje nie mieć końca
Cudowny ciszy nastrój
Piękni są ludzie i ogrody
I łany zbóż o świcie
Twoje odbicie w lustrze wody
Ptaki wśród drzew ukryte
Wnet się rozdzwoni leśna cisza
Dzień sięga coraz wyżej
Lubię twych oczu jasny kryształ
I słońca dzwon ze spiżu
Miodowym kwieciem pachnie lipa
I złoty miód na stole
Gdzie cień oznacza - światła przystań
Głosem kukułki woła
Jak dobrze usiąść w lipy cieniu
Zasłuchać się w tę ciszę
Która śle jeszcze gwiazd promienie
I szelest nocy niesie
Przed nami ranek i południe
I ścieżki skos przez pole
Lubię twych oczu gwiezdne studnie
I siana woń w stodole
Dzieciństwo spełnia się jak żyto
Jak w dłoniach kłos dojrzały
Pachnący chlebem w świetle świtu
Blask pieśni nieprzebrzmiałej
1 lipca 2019 Jan Sabiniarz
Zasłuchana w ciszę - posyłam gwiazdki ⭐⭐⭐⭐⭐⭐🌛 :-)))
OdpowiedzUsuńBasiu, dziękuję.
UsuńPozdrowienia serdeczne ślę.