MODLITWA
Me wiersze, to - do ciebie listy
Także do bliskich sercu ludzi
Które otwieram, kiedy piszę
Myśl, co niekiedy, przyjdzie z trudem
Fascynująca postać słowa
W którym twój przekaz pierworodny
Pomimo błędnych mych zachowań
Wciąż jestem jako człowiek wolny
Wiesz, że skromności nie udaję
Skromności, która - światłem życia
Bez fałszu, gdy przed tobą staję
Nie ma nic we mnie do ukrycia
Liczy się to, co jest prawdziwe
Jak zapach róży, dotyk trawy
Miłuję ją i ją podziwiam -
Cudowną świata doskonałość
Jakim profanem być tu trzeba
By sądzić życie myślą wierzchnią
Nie widzieć w ziarnku piasku nieba
I gasnąć wraz z nadejściem zmierzchu
Widzę wyraźnie cię wśród nocy
Choć twoja postać przeźroczysta
Światłem galaktyk, gwiazd migotem
Wierzę, bo tobą miłość przyszła
Do pól przybranych w szkarłat maków
Dolin, gdzie strumyk wniebowzięty
U ramion czuję skrzydła ptaków
Otwarty na bezkresne piękno
Dziękuję ci, że mnie nie sądzisz
Że sędzią jestem sam dla siebie
Kiedy nad ziemią ptakiem krążę
Lub w piasku drzewem się zagrzebię
Zbyt dużo tu ceremoniału
Wiem, że nie o to chodzi tobie
Nazbyt wysokie wieże świątyń
I nazbyt mały przy nich człowiek
Człowiek sam w sobie jest katedrą
Chociaż rozumiem złoceń role
Wzbudzone są tęsknotą piękna
Które do ciebie pieśnią woła
Gdy zarzucają obojętność
Me wiersze, to - do ciebie listy
Także do bliskich sercu ludzi
Które otwieram, kiedy piszę
Myśl, co niekiedy, przyjdzie z trudem
Fascynująca postać słowa
W którym twój przekaz pierworodny
Pomimo błędnych mych zachowań
Wciąż jestem jako człowiek wolny
Wiesz, że skromności nie udaję
Skromności, która - światłem życia
Bez fałszu, gdy przed tobą staję
Nie ma nic we mnie do ukrycia
Liczy się to, co jest prawdziwe
Jak zapach róży, dotyk trawy
Miłuję ją i ją podziwiam -
Cudowną świata doskonałość
Jakim profanem być tu trzeba
By sądzić życie myślą wierzchnią
Nie widzieć w ziarnku piasku nieba
I gasnąć wraz z nadejściem zmierzchu
Widzę wyraźnie cię wśród nocy
Choć twoja postać przeźroczysta
Światłem galaktyk, gwiazd migotem
Wierzę, bo tobą miłość przyszła
Do pól przybranych w szkarłat maków
Dolin, gdzie strumyk wniebowzięty
U ramion czuję skrzydła ptaków
Otwarty na bezkresne piękno
Dziękuję ci, że mnie nie sądzisz
Że sędzią jestem sam dla siebie
Kiedy nad ziemią ptakiem krążę
Lub w piasku drzewem się zagrzebię
Zbyt dużo tu ceremoniału
Wiem, że nie o to chodzi tobie
Nazbyt wysokie wieże świątyń
I nazbyt mały przy nich człowiek
Człowiek sam w sobie jest katedrą
Chociaż rozumiem złoceń role
Wzbudzone są tęsknotą piękna
Które do ciebie pieśnią woła
Gdy zarzucają obojętność
Tobie,
coś jest miłością świata
Ktoś chyba rozum tu postradał -
Masz być żandarmem, albo katem?!-
Kiedy za siebie się oglądam
Nie wiem, czy bym powtórzył drogę
Gdy w noc majową słowik kląska
Przenika serce głosem bożym
11 stycznia 2018 Jan Sabiniarz
Ze zbioru: ROZMOWY Z BOGIEM
Ktoś chyba rozum tu postradał -
Masz być żandarmem, albo katem?!-
Kiedy za siebie się oglądam
Nie wiem, czy bym powtórzył drogę
Gdy w noc majową słowik kląska
Przenika serce głosem bożym
11 stycznia 2018 Jan Sabiniarz
Janie, Twoją Poezja - to przepiękna Korespondencja z Bogiem i ludźmi... Oby nigdy nie została bez odpowiedzi...❣
OdpowiedzUsuńMoniko, dziękuję serdecznie...
UsuńTy wiesz, jak bardzo potrzeba dzisiaj stawać w obronie ciszy
wewnętrznej ciszy, żeby głos Stwórcy usłyszeć i za Nim podążać... :)
Dzień dobry , Janku , choć właściwie to już późne popołudnie .
OdpowiedzUsuńCzytam kolejny raz Twoje liryki - modlitwy
i tak próbuję uporządkować swoje myśli .
Masz w swoim skarbczyku poetyckim kilkadziesiąt wierszy
z wyrazem modlitwa w tytule i takich ,które bez tytułu
są przejmującą modlitwą,
( na moim dysku naliczyłam 32). Podmiot liryczny w tych utworach
to człowiek głęboko wierzący ,
ufający bezgranicznie wszechmocnemu Stwórcy ,
pełen podziwu i wdzięczności dla Boga
za "cudowną świata doskonałość" ,za" fascynującą postać słowa"
za dar miłości ,za miłosierdzie,za nieskończoną dobroć ,za piękno...
Są więc to przede wszystkim modlitwy
dziękczynienia (podziękowania za wszystkie dary,)
uwielbienia - adoracji (wysławianie wielkości Boga) .
Uderzyło mnie to ,że Twój bohater liryczny
rzadko o coś prosi , a jeśli już ,to nigdy dla siebie.
Poza tym zawsze uważa Boga za Ojca miłującego , pełnego miłosierdzia,
za dobrego przyjaciela ...
A przecież Bóg jest także sędzią sprawiedliwym , który kiedyś zażąda
od nas rachunku z naszego życia (KKK.) i o tym nie wolno nam zapominać.
Janku , kończę , bo za chwilę zamiast komentarza będzie kazanie ,😉,
a tego bym nie chciała .
Kiedyś usłyszałam takie piękne powiedzenie , że modlitwa to oddech
dla duszy , i niech tak będzie...
Przepraszam za to gadulstwo i życzę miłego wieczoru.
Basiu, niezwykłe są rzeki, meandry wiary...
UsuńW Twoich słowach tyle jej płynie.
Twoje słowa nigdy nie są kazaniem.
One są życiem - głębią serca i duszy pisane.
Bóg nie jest sędzią.
On jest ojcem.
Dzięki serdeczne, za Twoje wzruszające "gadulstwo".
Pięknego dnia Tobie życzę...