RZEKA KSIĘŻYCOWA
II.
II.
W dole - księżyca czuły cień na piasku
U góry srebrne wśród gałęzi lśnienie
Zostaniesz ze mną tutaj aż do brzasku
Zanim się w słońca złoty promień zmienisz
Powiedz, dlaczego w nas jest tyle ciszy
Tyle spokoju w niespokojnym niebie
Rzeka wciąż nowe ku nam toczy wody
Gałązka światła nad nią się kolebie
Powiew zielony nas - ku nam prowadzi
Gorącym szeptem mu wtórują fale
Na zboczach szczęścia gwiazdy skubią trawę
Okienko domu świeci w łąk oddali
Nad nami nocy rozłożyste drzewo
Spróchniała dziupla, w której skarby skryte
Czy szum ten słyszysz? U stóp rzeki przełom
Choć jeszcze wieczór, a już pragnie świtu
Życie chce zacząć się - jak dzień - od nowa
Opadły w trawę brzóz pożółkłe liście
Gdzieś się zbiegają tęsknych snów bezdroża
Ranek obwieszcza pustej ścieżki przyjście
Jan Sabiniarz
Jan Sabiniarz
U Ciebie, Janie także szumi..
OdpowiedzUsuńprzepiękna... księżycowa... Usłyszałam... zajrzałam... zachwyciłam się... porwałam i życząc pięknego dnia... spływam... :)
Nie spłyniesz, rzeko... :)
UsuńJej wody - tak
Lecz rzeka
pozostanie... :)
Ja , Janie jestem tylko skromnym strumyczkiem... :)
OdpowiedzUsuń