W CZERWCOWY WIECZÓR
Siedzę na tarasie
otulonym cieniem
dzikiego wina.
Dwa małe
żółte ptaszki
popijają wodę
z poidełka
pod krzakiem jałowca.
W dali
terkocze traktor.
Zachodzące słońce
złoci pnie sosen
nad drogą.
Rozmyślam
o kolorach czerwca
o ciszy
o tym, że żyto
dojrzewa.
Wspominam fugę Bacha
w wykonaniu Glenna
Goulda.
Antoine de Saint Exupe’ry
Antoine de Saint Exupe’ry
siedzi na przeciw mnie.
Razem
wpatrujemy się
w niebo
które pomału gaśnie
nad stołem.
Ukazują się
pierwsze gwiazdy.
Lekki powiew wieczoru
przynosi zapach akacji
i
dopalających się bzów.
Jan Sabiniarz
I ja tam byłam ,
OdpowiedzUsuńpod jałowcem jak myszka siedziałam,
zapach akacji piłam ,
wina nie dostałam ,
fugi Bacha słuchałam ,
rozmową Mistrzów się delektowałam...
a rano się obudziłam ;-)))😁😂😆😉😀
Basiu, Wrażliwa Istoto
UsuńTak, to prawda , choć Ciebie nie było widać
ale wyraźna tam tak - Twoja obecność...