niedziela, 2 czerwca 2019


    
          W CZERWCOWY WIECZÓR

              Siedzę na tarasie
              otulonym cieniem
dzikiego wina.

Dwa małe
żółte ptaszki
popijają wodę
z poidełka
pod krzakiem jałowca.

W dali
terkocze traktor.

Zachodzące słońce
złoci pnie sosen
nad drogą.

Rozmyślam
o kolorach czerwca
o ciszy
o tym, że żyto dojrzewa.

Wspominam fugę Bacha
w wykonaniu Glenna Goulda.
       Antoine de Saint Exupe’ry
siedzi na przeciw mnie.

Razem
wpatrujemy się
w niebo
które pomału gaśnie
nad stołem.

Ukazują się
pierwsze gwiazdy.

Lekki powiew wieczoru
przynosi zapach akacji
i
dopalających się bzów.

Jan Sabiniarz

2 komentarze:

  1. I ja tam byłam ,
    pod jałowcem jak myszka siedziałam,
    zapach akacji piłam ,
    wina nie dostałam ,
    fugi Bacha słuchałam ,
    rozmową Mistrzów się delektowałam...
    a rano się obudziłam ;-)))😁😂😆😉😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, Wrażliwa Istoto
      Tak, to prawda , choć Ciebie nie było widać
      ale wyraźna tam tak - Twoja obecność...

      Usuń