środa, 19 czerwca 2019

U PROGU LATA

Już wkrótce lipiec i zakwitną drzewa
Które okryją się lipowym kwieciem
Dojrzałym kłosem szemrzą łany chleba
Wśród polnych ścieżek zapach ziół się niesie

Jakże miłuję pól złociste łany
U skraju lasu zwiewnych brzóz anioły
Każdego ranka piękno w nas się staje
Bocian klekotem swym do domu woła

Czerwiec przemija, kłuje pierwszy smutek -
W każdym początku cicho coś się kończy
Śródpolne stawy ranków mgłą zasnute
I czyjeś oczy ciągle pełne słońca

W ziemi się spełnia niebem Boże Ciało -
Jakże raduje świętość każdej rzeczy
Skowronek śpiewał, że to tak być miało -
Który miał cały błękit w swojej pieczy

Wśród leśnych polan złocą się dziewanny
W polu przebrzmiały łubin i rzepaki
Noc Świętojańska - snów na wodzie wianki
I my radośni sobą - jak dwa ptaki

19 czerwca 2019            Jan Sabiniarz

5 komentarzy:

  1. Piękno poezji trudno opisać...trzeba je poczuć...
    i ja je tutaj czuję...:)
    Dziękuję...
    ★☆✲✴✶✺✹✸✷✯✰

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, Moniko Niezapominajkowa...:)
      To dla mnie DAR
      - wiedząc, że te wiersze czytasz.
      Dziękuję.
      Dobrego dnia Tobie życzę... :)

      Usuń
    2. Janie z Tucholskich Borów...
      Czytam, czuję, zapisuję i czasami ilustruję...
      i to ja najserdeczniej za te wzruszeń i uniesień chwile z całego serca DZIĘKUJĘ...:)
      PS
      Przepraszam za te "częstochowskie rymy"...;)

      Usuń
    3. Moniś, nawet "częstochowskie rymy" mogą czasem być piękne i wzruszające ,
      jeśli sercem pisane.💙💚💝💜💙❣❣❣

      Usuń
    4. 💙💚💝💜💙❣❣❣...✒

      Usuń