niedziela, 23 czerwca 2019


PEJZAŻ NIEUTRACONY

Łany zbóż miłuję, ciche polne dróżki
Chabry i kąkole, krwiste maki w życie
Ulęgałki w trawie u stóp polnej gruszy
Drzewa senne zmierzchem i promienne świtem

Stoję na pagórku, sam, pośrodku świata
W dole płynie rzeka, gaj zaczarowany
Obok ugór dziki z łąką się przeplata
Ciepły podmuch lata, w dali lasu ściany

Z nieba spłynął anioł, ukląkł przy kapliczce
Zajaśniały pięknem śnieżnobiałe szaty
Nic nie mąci ciszy, tylko rzeka z pluskiem
- Wszystko jest tak samo tutaj, jak przed laty

Gdy jaworem przyjdziesz, zerwę ci poziomki -
Pocałunkiem czerwca pełne są słodyczy
Bocian spaceruje po zielonej łące
Powracają słowa, które sercem słyszę

Kiedy noc się ściemni, w sen zapadnie pejzaż
Gwiazdy wzejdą w trawie, tęskno ptak zakrzyczy
Tutaj nawet ciemność zdaje się uśmiechać
Księżyc jasną nocą chmur baranki liczy

23 czerwca 2019                              Jan Sabiniarz




1 komentarz:

  1. Przepiękny pejzaż, z miłością i talentem namalowany słowami przez Ciebie, Janie... Dziękuję... :)

    OdpowiedzUsuń