Z TYCH DUMNYCH MURÓW
Z tych dumnych murów nic nie pozostało
Zwęglony dach, wybite straszą okna
A przecież tu dwa życia się spotkały
- W nich odradzały się stokrotnie
Wśród dni i nocy ile burz tu przeszło
Wie o tym dąb i przy nim krzew różany
Nie wróci szczęście, które tutaj zgasło
Nic nie powiedzą o tym białe ściany
Tu nagle wszystko stało się - donikąd
Czasami nocą belka stropu skrzypnie
Jak gdyby ręką jej ktoś pisał listy
Zanim odejdzie i na zawsze zniknie
Mosiężna klamka wciąż pamięta dotyk
Rąk których tutaj ciągle tyle było
Które daremnie darły z sobą koty
I tych, które łączyła wierna miłość
16 czerwca 2019 Jan Sabiniarz
Z tych dumnych murów nic nie pozostało
Zwęglony dach, wybite straszą okna
A przecież tu dwa życia się spotkały
- W nich odradzały się stokrotnie
Wśród dni i nocy ile burz tu przeszło
Wie o tym dąb i przy nim krzew różany
Nie wróci szczęście, które tutaj zgasło
Nic nie powiedzą o tym białe ściany
Tu nagle wszystko stało się - donikąd
Czasami nocą belka stropu skrzypnie
Jak gdyby ręką jej ktoś pisał listy
Zanim odejdzie i na zawsze zniknie
Mosiężna klamka wciąż pamięta dotyk
Rąk których tutaj ciągle tyle było
Które daremnie darły z sobą koty
I tych, które łączyła wierna miłość
16 czerwca 2019 Jan Sabiniarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz