U
PROGU LATA
Już wkrótce lipiec i zakwitną drzewa
Które okryją się lipowym kwieciem
Dojrzałym kłosem szemrzą łany chleba
Wśród polnych ścieżek zapach ziół się niesie
Jakże miłuję pól złociste łany
U skraju lasu zwiewnych brzóz anioły
Każdego ranka piękno w nas się staje
Bocian klekotem swym do domu woła
Czerwiec przemija, kłuje pierwszy smutek -
W każdym początku cicho coś się kończy
Śródpolne stawy ranków mgłą zasnute
I czyjeś oczy ciągle pełne słońca
W ziemi się spełnia niebem Boże Ciało -
Jakże raduje świętość każdej rzeczy
Skowronek śpiewał, że to tak być miało -
Który miał cały błękit w swojej pieczy
Wśród leśnych polan złocą się dziewanny
W polu przebrzmiały łubin i rzepaki
Noc Świętojańska - snów na wodzie wianki
I my radośni sobą - jak dwa ptaki
19 czerwca 2019 Jan Sabiniarz
Piękno poezji trudno opisać...trzeba je poczuć...
OdpowiedzUsuńi ja je tutaj czuję...:)
Dziękuję...
★☆✲✴✶✺✹✸✷✯✰
Wiem, Moniko Niezapominajkowa...:)
UsuńTo dla mnie DAR
- wiedząc, że te wiersze czytasz.
Dziękuję.
Dobrego dnia Tobie życzę... :)
Janie z Tucholskich Borów...
UsuńCzytam, czuję, zapisuję i czasami ilustruję...
i to ja najserdeczniej za te wzruszeń i uniesień chwile z całego serca DZIĘKUJĘ...:)
PS
Przepraszam za te "częstochowskie rymy"...;)
Moniś, nawet "częstochowskie rymy" mogą czasem być piękne i wzruszające ,
Usuńjeśli sercem pisane.💙💚💝💜💙❣❣❣
💙💚💝💜💙❣❣❣...✒
Usuń