PORANEK
CZERWCOWY
Ścieżki czerwca porosłe już wrzosem
Wnet rozdzwonią się rosy dzwoneczki
Zanim słońce, jeszcze z ukosa
Wśród gałęzi rozwiesi świeczki
Całe od nich rozkropli się niebo
Koncert Bacha na cztery ręce
Dźwięk się z dźwiękiem zacznie układać
Brzask rozjarzy kwiatów kobierce
Biegną z wiatrem ku łąkom zielonym
Podfruwają ze strachem na wróble
Kwiatem róży, to makiem zapłoną
W nich swe piece już grzeje południe
Z nitek serca Bach koncert rozwija
Lecz nie gubi się ścieżką Ariadny
W każdym dźwięku wszechświat się kryje
W którym jasno, serdecznie i ładnie
Prócz galaktyk - muzyka jest wieczna
W wiekuistej odradza się ciszy
W dziwnych czasach ostoją jest piękna
Niewidzialna, bezpieczna - jej przystań
16 czerwca 2019 Jan
Sabiniarz
Niechaj ten przepiękny poranek rozwinie się w przecudny dzień, Janie.. 🌟🌟🌟🌟
OdpowiedzUsuńMoniko, patrzę w okno, chyba tak się staje... :)
UsuńWzajemnie...🌹
U mnie, Janie mokro i bez słoneczka, ale cudnie...
UsuńDziękuję...:)
"Z nitek serca Bach koncert rozwija"...
OdpowiedzUsuńa Ty ,Poeto, z zakamarków duszy wysnułeś najpiękniejsze słowa ,połączyłeś je
w cudowne frazy i zdania i wiersz Twój brzmi ,jak najpiękniejsza fuga
Jana Sebastiana...
Przepraszam ,już milknę...
Nie milknij, Basiu...
UsuńTwoje Słowa nie są echem, podsumowaniem tych wierszy.
One są ich DOPEŁNIENIEM.
Oddźwięk wierszy jest jak wiatr pod skrzydła
który pozwala się wzbijać
wysoko
nie tracąc z oczu Ziemi
która zielenią, wodą i niebem oddycha...
Pięknej niedzieli, Basiu...