W
ŚRODKU LATA
Wichry jesieni w środku lata
Za nami wiosny sny różowe
Pejzaż zimowy w myśl się wplata
Wśród polan kwiat podnosi głowę
W zagięciu trawy owad siądzie
Czyści skrzydełka przed odlotem
Dobrze nam na zielonej łące
Gdzie dzikiej róży krzew przy płocie
Przed nami tyle wiernych ścieżek
Każdą możemy iść ku sobie
Każda z nich wieńczy się przymierzem
Zaświeci serca skrą u powiek
We mchu drzew starych pnie spróchniałe
W których się jawią młode pędy
Koniki polne im śpiewają
Echo powtarza je bezbłędnie
Ciągle się kończy coś, zaczyna
I tak do końca już zostanie
Ty tylko we mnie nie przemijasz
Na lustrze stawu - liści taniec
27 czerwca 2019 Jan Sabiniarz
Piękne uczucie na tle przemijającej, choć wciąż odradzającej się przyrody...
OdpowiedzUsuńI to wszystko w "kilku" Słowach... ale Jak...:)
******😉💜💙
UsuńBasiu, dobrego dnia życzę Tobie 💜...
UsuńA live painting in words,echoes of sounds, soft and muffled, leaves dance on the mirror of pond,everything makes you stop and says, 'You do not pass me by".
OdpowiedzUsuńThank you Sushama for a great comment. I often think about You, I return to Your beautiful poetry. I want to renew our contacts very much. Now the time is organized.
UsuńFrom May I'm on facebook:
Jan Sabiniarz - Moment of Poetry
I'm greeting you dearly.
Moniko, dzień dobry, taki wymarzony, bo ciepły w sam raz, bez upału.
OdpowiedzUsuńI Tobie na wieży jest teraz pewnie bardziej miło rześkością poranka.
Za Słowa Twoje dziękuję,
pięknego dnia życzę, wszelkiej pogody i pozdrawiam serdecznie... :)